czwartek, 30 stycznia 2014

Spodenki dziecięce.

Zrobiłam zakupy. Padło na granatowy "komin polo" - czyli taki materiał z jakiego najczęściej szyje się koszulki polo, bawełna z takim charakterystycznym splotem. A komin - bo występował w formie tuby. Do tego bawełniana szara lamówka i gumka. Z całości wyszły spodenki dla Młodego i spódnica dla mnie. No, i jeszcze trochę zostało na COŚ - jeszcze nie wiem na co.

0. Materiały:
- granatowa bawełna - 90cm x 200cm
- lamówka szara bawełniana (nie świecąca) - 2m
- aplikacja z samochodzikiem
- gumka szerokości 2cm - 50cm
Na spodenki zużyłam pasek ok. 40x90cm bawełny, gumkę i jakieś 10-15cm lamówki. No i samochodzik.

1. Zaczęłam najprościej jak się da. Wykrój odrysowałam z już posiadanych w garderobie spodni. Zewnętrzna strona jest z jednego kawałka, cięcie jest w środku (czyli to co widać to jakby złożona nogawka). Wycięłam oczywiście dwie sztuki :) Szablon miał rozmiar 74. Żeby uzyskać spodnie "przyszłościowe" zostawiłam zapas po 2 cm z każdej strony. Trochę na szwy, a trochę na zapas dla Potomka.


2. Krokiem drugim było zszycie "mankietów" (nie jestem zawodowcem, więc nie wiem jak się dokładnie co i jak nazywa, grunt że da się to obrazowo opisać). Końce nogawek podwinęłam na 1,5 cm i zszyłam ściegiem prostym.

3. Nogawki - zawsze zaczynam od szwu wzdłuż nogi.

4. Szycie w kroku. I tu mam swój sposób - robię to na 2 razy. Od środka do pasa z przodu i od środka do pasa z tyłu (kolejność oczywiście dowolna). Dzięki temu środek kroku nigdy mi się nie rozjeżdża.


5. Czas na gumkę. Brzeg zawinęłam do środka na jakieś 3 cm, z przodu trochę niżej niż z tyłu, żeby został zapas na pieluchę :). Przeszyłam spodenki na około, zostawiając dziurę na zainstalowanie gumki. Sposób tradycyjny - agrafką. Dziurę zaszyłam po włożeniu i zszyciu gumki, a całość przeszyłam pod pierwszym szwem drugi raz.



6. Po poprzednim szyciu zostało mi jakieś 30 cm szarej lamówki, którą oczywiście postanowiłam teraz wykorzystać. Żeby nie było mi zbyt łatwo, wpadłam na pomysł zrobienia kieszeni. I tu UWAGA! Nigdy nie przyszywać kieszeni do prawie gotowych spodni. Było trudno i w dodatku wyszło krzywo :/



Jednak człowiek całe życie się uczy... A w temacie nauki, tym razem pamiętałam o wypraniu materiału przed szyciem :)

7. Oto efekt końcowy na żywym Modelu. Potomkowi jest jeszcze dokładnie wszystko jedno w czym chodzi (leży, bo oczywiście jeszcze nie chodzi) - grunt, żeby nie cisnęło w brzuszek i było ciepło.







1 komentarz:

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)