wtorek, 4 marca 2014

W międzyczasie.

Jestem na fali tworzenia zabawek :) Spodobało mi się po gryzakach, poszperałam w internecie, poinspirowałam się i oto są :)
Proszę Państwa! Oto (nie miś) SŁOŃ i OSIOŁEK wyglądający jak konio-zebra... ;)


  



Osiołek powstał z myślą o Młodym. Z resztą, już zdążył go obślinić, więc można powiedzieć, że twór zaklepany ;) Jeśli chodzi o słonia, to był szyty z myślą o córeczce koleżanki (do kompletu z gryzakiem). W końcu wychodzące zęby, to nie byle co i trzeba sobie jakoś ulżyć ;) Dla nas to jeszcze czas przyszły.

Całość zajęła mi dwa dni (jak poważnie to brzmi!). Dokładnie mówiąc, jeden wieczór i popołudnie.Wieczorem szukałam w kolorowych kartkach odpowiedniego kształtu (tysiące kreseczek złożyły się w piękne formy i kształty) i znalazłam :) Potem już je tylko wycięłam. Stukanie maszyny musiało zostać na kolejny dzień.
Oprócz tych dwóch stworków, znalazłam jeszcze żabę, motyla, króliczka i ptaszka.
Rysunek ptaszka wykorzystam do zrobienia nowej przywieszki do kluczyków od samochodu, bo stara sowa przeżywa już niestety swoje ostatnie chwile (i kilometry).
A w zanadrzu mam jeszcze kilka innych skończonych "uszytków", tylko zdjęcia.... ach te zdjęcia... Ale już powoli dojrzewam do tego, żeby to zrobić jak należy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)