sobota, 5 kwietnia 2014

Reglanowy debiut.

Wszyscy noszą dres, noszę i ja. Oj jakże mało oryginalnie... ;)

Jak już kiedyś wspomniałam, uszyłam sukienkę. Prostą, dresową, z reglanowym rękawem, z wykroju papavero. Wycięłam wszystkie kawałki, sfastrygowałam i... złożyło się :) Wydrukowałam o rozmiar większą niż wynikało to z wymiarów, z uwagi na moją tendencję do suszenia wszystkiego w suszarce i jej magiczne właściwości kurczenia ubrań ;) oraz stale zmieniający się obwód biustu (przypadłość matki karmiącej...). Po czasie jednak przyznaję, że mogłaby być o ten rozmiar mniejsza (w biodrach), ale w końcu to sukienka z dresu! :) Więc ma być milusio i wygodnie ;)

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym zrobiła wszystko tak jak miało być w oryginale. Zrezygnowałam z kieszeni na biodrach (bo wiecznie byłyby czymś wypchane - misie, gryzaki, skarpetki, chusteczki, pieluchy, itp. - niepotrzebne skreślić), nie zrobiłam mankietów ani wykończenia na górze, bo mój dres się totalnie nie wywijał. Za to miałam jeszcze 2 metry białej wypustki, którą wykorzystałam do obszycia dekoltu i rękawów :)
Oto i efekt. Mówcie co chcecie, ale ja jestem nią zachwycona i jestem z siebie dumna ;D





A zdjęcia tym razem są zasługą mojego Ślubnego :) Niech też ma tu swój wkład, a co!

4 komentarze:

  1. Jest świetna! Też tak chcę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) No to do roboty ;)) Na prawdę, nie było tak trudno, bo wykrój jest przygotowany świetnie!

      Usuń
  2. No świetna ta kiecunia...a jaka fajna modelka ;) Ps. Ten Twój ślubny ma dobre oko do zdjęć ;) Pozdrowionka i kolejnych inspiracji życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma oko, to mu trzeba przyznać. No i cały czas ćwiczy żeby mieć jeszcze lepsze ;)

      Usuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)