czwartek, 8 maja 2014

Castorama Twoim przyjacielem, czyli....

o tym, że w bloku też można mieć fajnie :) Dokładnie rzecz ujmując na balkonie, a tytuł posta wcale nie jest sponsorowany.

Zatem dzisiaj bardzo krótko i o dziwo nie o szyciu! Historia zeszłego lata, o tym jak się urządzają wybredni.

Nie wiem jak gdzie indziej, ale u nas różnica pomiędzy posadzką w mieszkaniu, a balkonem wynosiła ok 27 cm, czyli nieprzyzwoicie dużo. Na balkonie nie było nic, czyli był po prostu betonowy. Długo zastanawialiśmy się co z tym fantem zrobić. Standardowo - płytki, mniej standardowo - trawiastą wykładzinę. I cały czas to nie było to. Aż w końcu... "a może by tak drewniany taras?" wiadomo, że ciężarnej (wówczas) się nie odmawia. Wymierzyliśmy co do cm, zrobiliśmy prawdziwy projekt razem z zestawieniem materiałów, pojechaliśmy do marketu. Szybkie zakupy, cięcie tarasowych desek i do domu. Mąż Zdolna Bestia złożył wszystko jak puzzle (po jednej małej poprawce.. ;) później rozłożył, zrobił nieprzewidziane podkładki żeby nasza super konstrukcja się nie bujała, bo okazało się, że balkon był meeeega krzywy czego nie było widać na oko i złożył jeszcze raz). No i od tamtej pory mamy zarąbisty balkon, gdzie aż chce się przebywać :)

A oto i efekty:






Nasze dzieło uzupełniliśmy jeszcze dwoma fotelami i zielonym mini ogródkiem, który cały czas się powiększa :)

2 komentarze:

  1. Jak fajnie i praktycznie. Z balkonami bardzo często nie wiadomo, co zrobić. Dobrze, że zdecydowaliście się na takie rozwiązanie. Jedna zmiana powoduje chęć wdrożenia następnych, więc wszystko wokół zyskuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygodne rozwiązanie. Ciekawe tylko, jak taką matę się czyści - na moim balkonie są płytki, ale tyle brudu na niego spada, mimo zabudowania. Oby nie trzeba było szybko zmieniać na coś innego... :P ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)