poniedziałek, 7 lipca 2014

Śliniak.

Czas nadrobić zaległości związane z prezentacją uszytków powstałych już jakiś czas temu. Młody ma już 8,5 miesiąca, a oznacza to, że je już rarytasy inne niż mleko od dłuższego czasu. Kto ma małe dzieci wie "z czym to się je" i jak to jest, kiedy dziecko je całym sobą. W skrajnych przypadkach: buzia, a w zasadzie cała twarz - nie oszczędzając oczu, włosów, brzucha, nóg i wszystkiego innego na około (włącznie z osobą karmiącą) potrafi być w jedzeniu.  Kto nie ma dzieci, albo nie przeżył takiego karmienia - nie zrozumie ;)
Zachęcona początkową kulturą jedzenia mojego Pierworodnego popełniłam śliniak. Teraz żałuję, że nie wpadłam na pomysł zrobienia czegoś na kształt fartuszka do malowania farbami z Ikei ;)
Było nie było, śliniak jest z jednej strony z prążkowanej bawełny, która dobrze hamuje jedzenie zanim poleci dalej ;) z drugiej podszyty jest białą folią (podkład który kładzie się na materac w łóżeczku zabezpieczający go przed zamoczeniem). U góry jedna napa i ot - cała filozofia. Gdyby ktoś był zainteresowany tutaj znajdzie wykrój do wydrukowania na zwykłej drukarce :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)