wtorek, 8 lipca 2014

Sznur szydełkowo-koralikowy.

Brzmi trudniej niż się robi. Znalazłam nowe zajęcie dla rąk, bo szycie późnym wieczorem kiedy Młody zasypia raczej nie wchodzi w grę...
Potrzebowałam szydełka, kordonka, koralików Toho, zapięcia magnetycznego, kleju, filmu z cylku "jak to się robi" na youtubie, trochę czasu i cierpliwości :) 
Z efektu jestem baaaardzo zadowolona. Zwłaszcza, że to druga rzecz zrobiona w tej technice. Jeśli chodzi o pierwszą - powiem nieskromnie, że też wyszła super ;) Niestety nie doczekała się jeszcze zdjęć. 


Aha, no i lepszego zdjęcia nie będzie, bo bransoletka zdobi już cudzą rękę.

1 komentarz:

  1. Koniecznie musisz zrobić taką dla samej siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)