wtorek, 26 sierpnia 2014

A może morze?

Tak! :) I było warto. Wieeeeelka woda, wieeeelka piaskowica i można łazić gdzie oczy poniosą :)

Dojechaliśmy i wróciliśmy, Młody trochę marudził, ale na szczęście nie na tyle, żeby go po drodze wysadzić ;))))
Oczywiście nie obyło się bez szycia na ostatnią chwilę (i prawie ostatnią) w wyniku czego garderoba Szkraba znowu się wzbogaciła. Tym razem o:
- dresową cieplutką bluzę z totalnych resztek - o tak... musiałam się sporo napocić żeby starczyło, a i tak zabrakło ;) Z tym akurat się liczyłam, jak również z tym, że w stacjonarnym sklepie nie znajdę dokładnie takiego samego dresu, więc bluza ma lejący komin w innym odcieniu, który został pięknie odcięty granatową wypustką, dzięki czemu aż tak tego nie widać :)
Wiem, na zdjęciu nie ma tych szczegółów o których piszę, ale jak już ogarnę się ze zdjęciami, to mam w planie poświęcić jej cały osobny wpis, bo nie ukrywam, jestem z niej dumna :D Wszystko w niej jest moje, od pierwszej kreski na papierze, do ostatniej nitki ;)


- i jeszcze czapka Króla Plaży ;)
Ten sam dresik co na kominie + "leśna" bawełenka :)
Pierwotnie czapka miała być kominem do bluzy, ale... no tak, Młody się wiercił, ja źle zmierzyłam, no i zabrakło 3 cm ;) w wyniku tego, nazwijmy to  "zrządzenia losu", było duuużo prucia, trybiki zaczęły w głowie pracować na szybszych obrotach, no i wyszła czapka ;) dwustronna! a co ;)


2 komentarze:

  1. czapa świetna:) mojej małej musze coś uszyć;) czapki jeszcze nie robiłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna czapa! ale i tak na tym zdjęciu króluje model - ma po prostu boski uśmiech :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)