piątek, 5 września 2014

Kipi kasza, kipi groch.

A w zasadzie to nie kipi, tylko szeleści. W nowych woreczkach z zawartością niespodzianką :)
Okazało się, że wszelkie woreczki z pionkami od gier stały się nową ulubioną zabawką Młodego i potrafi je wygrzebać dosłownie zewsząd, zatem powstała potrzeba zrobienia nowej, bezpieczniejszej zabawki. 

Godzina prawie 21, Młody donośnym głosem oznajmia, że on spać nie będzie i już. "To ja mu zrobię te woreczki" oznajmiam i zabieram się do roboty. Pokroiliśmy razem materiał ("Szpilki i nożyczki są suuuuper!" powiedziałby, gdyby potrafił), spięliśmy szpilkami i... dziecko poszło spać! :D
Woreczki skończyłam następnego dnia, po wizycie w sklepie spożywczym :) Kasza jęczmienna, ryż, fasolka i groszek niełuskany. W planie mam jeszcze guziki, jakiś muszelkowy makaron i może żwirek??

Ma ktoś jakieś doświadczenia z zawartością takich woreczków? Co się sprawdza, a co nie?
Chore dziecko w domu to szkoła kreatywności na poziomie hard, więc pomysłów mi nie brakuje. Tylko jak z funkcjonalnością i użytkowaniem?

To jeszcze kilka takich woreczków, woreczek zbiorczy do przechowywania i jesteśmy w domu ;)



2 komentarze:

  1. swietne!!
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bawiłam się takimi woreczkami jak byłam mała ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)