sobota, 6 września 2014

Różowy komin.

Jak już wspomniałam, rozpędziłam się z szyciem kominów. Tym razem dla mnie, w babskim kolorze ;)
Dla jednych to ciemny róż, inni określiliby go mianem biskupi. Generalnie ważne, że nie wieje nudą (ani wiatrem pod szyję ;D) i stanowi optymistyczny akcent na jesienną słotę.




 No i te kropeczki... nic tylko głaskać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)