piątek, 10 października 2014

Jak zrobić własną metkę?

Nie będę tu pisać doktoratu z tej materii, bo już chyba wszystko co warto było powiedzieć w tej kwestii zostało gdzieś w blogosferze opublikowane. Szkoda Waszego i mojego czasu na wieczne powtórki.

Powiem krótko. W warunkach domowych najlepsza okazuje się metoda opisana na blogu LRT. Transfer za pomocą papieru termicznego.
W skrócie.
1. Kupujemy papier do transferu termicznego. Ja wybrałam taki do druku na drukarce atramentowej, do jasnych tkanin. Wariacji jest dużo, dlatego zanim zdecydujecie się robić własną metkę, określcie jak chcecie to zrobić i na jakich materiałach.
2. Kolejnym krokiem było stworzenie odpowiedniej grafiki oraz jej wydruk. W metodzie którą zastosowałam, wydruk trzeba było zrobić "na lewą stronę".
3. Gotową kartkę z wydrukiem pocięłam na kawałki i w ruch poszło żelazko. Na materiał kładziemy zadrukowany papier - stroną z nadrukiem do materiału. Oczywiście radzę najpierw przetestować dokładnie na jakiej temperaturze i przez jaki czas należy przygrzewać papier do materiału, żeby wyszło jak trzeba. Ja za pierwszym razem żelazko przytrzymałam za długo i  nadruk pożółkł. Dla uzyskania dobrego efektu u mnie wystarczyło ok. 20-30 s. na *** - to jest ustawienie do bawełny :)
4. Potem czekamy aż wszystko wystygnie i delikatnie odrywamy papier :) Nadruk zostaje na materiale. Jest lekko błyszczący i śliski, a materiał jest w tym miejscu bardziej sztywny. Pozostaje pociąć tasiemkę (czy coś innego na czym robimy metkę) i gotowe!

Cała misja pod jakże wiele mówiącą nazwą "własna metka" została zakończona niewątpliwym sukcesem! W związku z tym, mogę z dumą zaprezentować moje dzieło :) Na razie "na sucho", ale stan na dzień dzisiejszy jest taki, że pierwsze metki zostały już przyszyte i wyglądają super.
Zaprezentuję je następnym razem.
A jakie są Wasze patenty na swój "podpis" na własnych pracach?



9 komentarzy:

  1. Brawo! Szalejesz szalejesz :) Cieszę się :):) Fajna ta nazwa MamaMi - kojarzy mi się z MałąMI, może i tak powinno, bo jesteś trochę zadziorna jak Mała Mi (masz cięty żarcik) no i jesteś Mamą przez duże "M" :) Gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główna motywacja była nieco inna, ale w zasadzie Twoja też pasuje ;D

      Usuń
  2. Nie wiedziała, że na atramentówce można robić metki :O Druk odporny jest na pranie itp? Jestem ciekawa, czy ten sposób sprawdziłby się na transferze na drewno .... ? Mama Mi - bardzo pozytywna nazwa :))) Pozdrawiam ciepło :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprasowanki zostają tam gdzie zostały wprasowane ;) Zostały komisyjnie (rodzinnie) poddane przeróżnym testom i przeżyły (co prawda z lekkim uszczerbkiem) nawet intensywne pocieranie - takie jak przy szorowaniu plamy! Uznaję, że metek nikt tak raczej traktować nie będzie, więc ta metoda powinna wystarczyć ;) Co do tego transferu na drewno, to nie jestem pewna, czy to da radę... Czytałam ostatnio o transferze za pomocą olejku lawendowego (alternatywa dla rozpuszczalnika nitro) wydruku z drukarki laserowej. Widziałam coś takiego przy transferze na płótno i efekt był zaskakująco dobry. Podobno do drewna też się sprawdza, ale osobiście nie mam z tym żadnych doświadczeń.

      Usuń
  3. Fajowe! Może mamie powinnam takie zrobić...wiem, że na pewno by się cieszyła z własnych metek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pomysł na super prezent gotowy! Wykonanie nie zajmuje dużo czasu, efekt jest na prawdę powalający, no i ta radość... :)

      Usuń
  4. Chyba czytałyśmy tego samego posta o metkach :)

    http://tutajmamy.blogspot.com/2014/07/juz-nie-bedziemy-bezimienne.html#

    Pamiętam, jak my się z nich cieszyłyśmy, super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak! :D Ja chodziłam dumna jak paw chyba przez tydzień ;) Jak zrobiłam grawerowane, było dokładnie to samo! :D

      Usuń
  5. Właśnie się dokopałam :D może kiedyś spróbuję :D
    teraz raczej zastanawiam się: jak przyszywać, wszywać, żeby pięknie wyglądało :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)