poniedziałek, 23 marca 2015

Wiosenny pulower z resztek.

Szycie dla dzieci jest piękne.


I nie chodzi tu tylko o to, że szyje się dla dzieci, które są z tego powodu nierzadko dużo bardziej wdzięczne niż dorośli. Szycie dla dzieci jest piękne również dlatego, że szyje się w małych rozmiarach, czyli zużycie materiału jest mniejsze! Piszę tu nie tylko w kontekście ekonomiczny, ale również praktycznym.
Co ma piernik do wiatraka? Ano tyle, że często po szyciu innych rzeczy, zostają ścinki. Za duże, żeby wyrzucić, ale za małe, żeby zrobić z nich coś większego - "konkretnego". Ale... kto powiedział, że mniejsze też nie może być konkretne?? :>

bezrękawnik na wiosnę

Historia pewnego pulowerka.


Moja Mama już przed świętami Bożego Narodzenia chodziła i powtarzała, że chciałaby kupić Tośkowi pulower.
Taki mały, śliczniutki, który mógłby ubrać i śmigać w nim po domu. Który zasłaniałby nerki i Tośkowy korpusik. Chodziłyśmy razem, oglądałyśmy i NIC. Zero, null, nada! Albo za małe, albo za duże, albo z czegoś czego nie miałam ochoty nawet brać do ręki, nie mówiąc już o tym, żeby ubierać w to jakiekolwiek dziecko. Materiałowy dramat ujmując rzecz najprościej i najbardziej dosadnie.
Tak minęły 4 miesiące, a temat nierozwiązany czekał na happy end. Czekał i się doczekał. Na którychś kolejnych zakupach, kiedy niespodziewanie wrócił, spadło na mnie oświecenie. Szyłam już kiedyś resztkowego królika, a teraz przyszła pora na coś bardziej zaawansowanego. Uznałam, że skoro można uszyć z resztek sukienkę jak zrobiła to Agnieszka, to można też uszyć pulower :) Można by było nawet uszyć i całą bluzę, gdyby resztek było więcej i starczyło ich też na rękawy ;) Ale nie było, więc został pulower.
Zużyłam zalegający długi i wąski kawałek szarej drapanej dresówki i mikro kawałki czarnego dresu :) Alternatywą dla nich, było zrobienie z nich dresowej kokardy (wiecie dłuuuugie i jeszcze bardziej wąskie ;), tylko nie wiem po co. Tak posłużyły za dolny ściągacz, wykończenie i kieszonkę.

pulower z dresu

bezrękawnik z dresu

pulower z dresówki

Historia brzmi pięknie, prawda? Ale wcale taka piękna nie była ;) A już najmniej piękne było samo szycie. Moja maszyna powiedziała, że nie chce. 5 warstw dresu jej nie pasowało. 5 - bo obszywałam wszystko dresem jak lamówką. W związku z tym szyłam na maszynie mojej Mamy. Stary Łucznik - z gatunku tych nie do zdarcia. Ale przyznaję, że tu też mieliśmy lekkie problemy w komunikacji. Dowodem jest poniższe zdjęcie i mój "super" odszyty środek :((((  Nitka mi się okropnie plątała na tych dresach mimo dobrej igły i naprężenia nitki. Raz szyło się super, innym razem robił się supeł... Co ciekawe, działo się tak tylko przy "rękawach" - w reszcie miejsc nie było żadnego problemu. Jakieś pomysły o co chodzi??
Po kilkukrotnym pruciu nie miałam już sił i cierpliwości na poprawianie tego, co z takim mozołem udało mi się w końcu przyszyć. Dlatego też jak przyszyłam wierzchnią warstwę i okazało się, że wszystko mi się rozjechało - co widać poniżej, po prostu już się poddałam. Uznałam, że i tak w noszeniu nie będzie to przeszkadzało, i nikt Tośkowi zaglądać w "rękawy" nie będzie.

wykorzystanie resztek materiałów

Uszyłam prawie wszystko, został tylko dekolt do skończenia. Czekał dwa tygodnie, aż w końcu dogadałam się z moją maszyną w kwestii szycia tylu warstw dresu (nagle jednak stwierdziła, że dzisiaj będzie szyć i nie wyć!)
Dekolt skończyłam - przyznaję, że też nie wyszedł tak jak chciałam :( Pofalowało się mimo fastrygowania i wyszło krzywo na łączeniu. Wniosek jest taki, że brakuje mi praktyki w tym temacie i koniecznie trzeba to nadrobić! ;)
Tak czy inaczej, pulower wyszedł jak dla mnie super :) Modelowi te niedoróbki zdają się zupełnie nie przeszkadzać, co więcej, wydaje się być ich zupełnie nieświadomy ;)
Tym razem ochoczo współpracował! U nawet sam kazał się ubrać w nowe ulubione spodnie ;D (aaach jaka to radość dla mamy :D)

jak zrobić pulower z resztek

co uszyć z resztek

No i co myślicie??

20 komentarzy:

  1. Cudny, ale spodnie w potwory są zaje... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie mogę na nie napatrzeć ;)

      Usuń
  2. Przesliczny! że moje dzieci nie chcą w takich ganiac :( :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyzwyczajam od małego ;) Chociaż jak znam życie, to w pewnym momencie pewnie i tak się zbuntuje, i będzie chciał sam wybierać w czym chodzi ;)

      Usuń
  3. Zdjęcie z okularami jest fantastyczne:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooooo ;D Chodziłam dumna jak paw przez dwa dni, że mi się takie udało :D

      Usuń
  4. Świetny zestawik i słodka buzia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szary i zawsze się dobrze skomponuje ;) Buzia na zdjęciach grzeczna, to i słodka :D

      Usuń
  5. Pulowerek fajny... ale Model rozwalił mnie na łopatki! Daj Mu buziaka ode mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam ten materiał w potworki :D Świetny jest. Pulower genialny i chyba też coś takiego zrobię dla mojego smyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szyje się świetnie, nosi i pierze też :) Pulower szyj! Szyj i pokazuj! :)

      Usuń
  7. Świetny :) a mały uroczy.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uroczy i synek i pulower! Świetnie się komponuje z żółtymi portkami :)Kurcze, w sumie to sama bym taki nosiła!Muszę sobie uszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Szyj pulower, szyj! Wygodny, praktyczny i.. z resztek ;)

      Usuń
  9. Pulowerek wyszedł super! Też uważam, że świetnie się sprawdza u dzieci.
    Jeśli chodzi o złośliwości maszyny - Mam podobne doświadczenia. Siadam czasem do maszyny mojej mamy i ta szyje do momentu, aż nie zmienię w niej nitki. Od tego momentu koniec! Ustawianie nie pomaga... Dopiero jak poproszę mamę o pomoc jest szansa uszycia czegokolwiek ;o)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem mam wrażenie, że niektóre maszyny mają jakiś wbudowany - ukryty czytnik linii papilarnych i nie chcą słuchać nikogo innego poza właścicielem ;))

      Usuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)