wtorek, 12 maja 2015

Po co to wszystko? Dlaczego prowadzę ten blog?

dlaczego prowadzę blog

Wczoraj rano Ula (www.senmai.pl) zadała w swojej facebookowej grupie pytanie:

"Dlaczego piszę blog/prowadzę swój biznes?"

Swojego biznesu nie prowadzę, chociaż coraz to bardziej mnie to korci. Odpowiem Wam za to na pytanie


Dlaczego bloguję? 



Żeby nie stracić własnej motywacji i ochoty do tego co się robi, warto czasem zatrzymać się na chwilę i zadać sobie samemu pytanie - Po co to wszystko? Dlaczego się tym zajmuję? Co chcę w związku z tym osiągnąć?

Wczorajszy poranek był właśnie dla mnie takim momentem - chwilą refleksji i podsumowania "dotychczasowego blogowego dorobku" oraz momentem na zastanowienie się głębiej nad sensem tego wszystkiego. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, niby proste pytanie, a jakoś tak ukłuło mnie wewnętrznie i zaczęło wiercić dziurę w mózgu...

Zaczęłam się zastanawiać po co w ogóle założyłam tego bloga, jaki był mój cel, czy w ogóle jakiś miałam...?
Doszłam do wniosku, że po prostu chciałam wyjść do ludzi - bezczynne siedzenie w domu i czekanie aż Tosiek przyjdzie na świat, było zupełnie nie dla mnie.
Po jakimś czasie, uświadomiłam sobie, że zaczęłam tworzyć w sieci miejsce, którego brakowało mi na początku mojej "szyciowej" kariery - kariery Mamy Szyjącej. Miejsce, w którym można zobaczyć coś i dowiedzieć się jak to zrobić. W którym można nabrać przekonania, że nie tylko zawodowe krawcowe mogą z powodzeniem robić świetne i niepowtarzalne ubranka dla swoich pociech, i że jest to również w zasięgu tych "zwykłych" mam.

Wystarczy odrobina chęci, trochę czasu na szkolenie warsztatu, determinacja i nie zrażanie się przy pierwszych niepowodzeniach (o tak! ja też mam takie na swoim koncie! niezdekatyzowany materiał przed szyciem, pękające szwy, dziury bo pruciu, za krótkie czy za małe ubrania, czy po prostu stwierdzenie hmmm.. coś z tym jest nie teges.... ;)).

Sama dalej kroczę ścieżką nauki, jestem debiutantką w wieeeelu sprawach szyciowych i dzięki temu wydaje mi się, że na świeżo mogę się dzielić swoją wiedzą. Dla wielu z Was pewnie są to oczywiste oczywistości, a ja czuję się często jak odkrywca nieznanego lądu, kiedy udaje mi się (lub nie.. ;)) zrobić coś po raz pierwszy i po cichu liczę na to, że nie jedyny. Dlatego też trąbię o tym na lewo i prawo, bo ta świeżo zdobyta wiedza okazuje się być potrzebna nie tylko mi! Staram się chłonąć jak gąbka i oddawać z nawiązką (jeśli to w ogóle możliwe), inspirować i zachęcać chociażby do podjęcia próby. Bo kto nie spróbuje, ten się nie przekona czy to dla niego (czy też nie).



Nachodzą mnie jednak chwile zwątpienia - kto ich nie ma?

Po co szyć?! Przecież w sklepie...!


Ciąg dalszy pewnie wszyscy znacie. Temat, który wraca do mnie jak bumerang i za każdym razem trafia prosto między oczy. Co najmniej, jakby miał jakiś wbudowany celownik, albo samonaprowadzanie.
Za każdym razem boli tak samo. I za każdym razem odpowiedź jest taka sama.

Bo lubię szycie. 
Bo chcę!
Bo sprawia mi to przyjemność. 
Bo moje dziecko ma dzięki temu coś wyjątkowego!
Bo czuję, że mnie to rozwija.
Bo jest to dziedzina, w której cały czas się uczę.
Bo lubię podejmować wyzwania.

Ludzie bez własnej pasji.
Oni tego często nie rozumieją. I to z ich ust pada najczęściej takie pytanie. A na podaną odpowiedź kiwają tylko głową wydają z siebie "acha" i widząc błysk w oku rozmówcy często zmieniają temat, bo w kwestii pasji nie mają nic do powiedzenia.

Co chcę osiągnąć przez blogowanie?


Chcę się rozwinąć, chcę się nauczyć nowych rzeczy, poznać fascynujących ludzi i odkryć ciekawe miejsca w sieci, rozwinąć swoją drugą pasję, którą jest szycie i zrobić z tego alternatywny sposób na życie (bo tak, kocham moją "pierwszą" pasję/pracę i pochłania mnie w godzinach pracy, a czasem nawet i po), zrobić z tego miły - chociaż niekoniecznie mały dodatek do tego, co już mam. A kto wie? Może z czasem pierwsze miejsce spadnie na drugie, a drugie stanie się pierwszym?

I chcę się tym dzielić! Chcę się dzielić z osobami, które podążają podobną drogą i dać świadectwo tego, że wymarzone, a czasem wręcz nierealne cele są możliwe do osiągnięcia :) A ich nierealność jest tylko w naszej głowie! Bo ja to tak odbieram.

Dlaczego? Patrząc na drogę, którą przebyłam przez ostatni rok wydaje mi się to wszystko nie do uwierzenia. Gdyby ktoś mi w zeszłym roku o tej porze powiedział, że będę szyła (i to tyle) i to z własną metką (a nawet dwoma!) to bym go chyba zabiła... śmiechem ;) Że moje życie będzie wyglądało tak jak teraz, i że będę miała taką ilość pomysłów - pomysłów, które w dodatku chcę zrealizować! i to jeszcze wkraczając na zupełnie nieznane mi wody - oraz możliwości tej realizacji, po prostu bym nie uwierzyła.

Na koniec, napiszę Wam już tylko jedno. Czas odkąd urodził się Antek (który w zasadzie jest głównym motorem napędowym mojego szycia), jest najbardziej kreatywnym okresem mojego życia, a wcale nie mam zamiaru z tym przystopować ;) I nawet inżyniersko-artystyczne studia, to nic, w porównaniu z wychowywaniem dziecka, nauką i rozwijaniem własnych zdolności manualnych oraz pogłębianiem tych twórczych.
A jak ktoś mi powie, że bycie mamą i "kurą domową" sprawia, że kobieta gnuśnieje i zupełnie zatraca swoją osobowość oraz, że się nie rozwija, to niech lepiej przygotuje się na zabójczą dawkę śmiechu, bo to będzie jedyny komentarz z mojej strony ;)


Inspiracja do takiego podsumowania jak widać przychodzi z różnych źródeł, a i sam proces podsumowywania jest w zasadzie dość twórczy i odkrywczy!

Ja jak to wygląda u Was?

Dlaczego piszecie blog? Dlaczego prowadzicie własny biznes? :>

8 komentarzy:

  1. Ja chyba też odpowiem sobie na to pytanie :) Już wkrótce :)

    A ja bardzo się cieszę, że blogujesz i że znalazłam Twojego bloga! I naprawdę nie lukruję, bo lubię Twoje teksty i to jaką jesteś osobą. No i to, że dajesz mi pozytywnego kopa do szycia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) I cieszę się, że znajdujesz tu motywację do szycia!! :) Bo to mój cel!

      Usuń
  2. Najważniejsze to robić to co się lubi, ja osobiście nie lubię szyć bo po prostu nie mam do tego talentu. Za to uwielbiam oglądać i czasem kupić to co szyją inne mamy, bo jest to naprawdę pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda! Trzeba robić to, co się lubi - wtedy to wychodzi najlepiej :)

      Usuń
  3. Chyba każdy kto prowadzi blog miewa czasem jakieś chwile zwątpienia i zadaje sobie pytanie-po co ja to robię?
    Ale jeśli daje nam to frajdę i motywuje do działanie,to chyba warto! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje chwile zwątpienia już dawno za mną ;) Teraz chciałam się już podzielić ze światem tą motywacją i moimi celami, bo z raz określonych i w dodatku już upublicznionych nie tak łatwo się wycofać ;)

      Usuń
  4. Szyć zaczęłam jakiś rok temu, czekając na drugie dziecko. Najpierw kocyki, a teraz proste ubrania dla dzieci i czasem nawet coś dla siebie. Wciąż się uczę i jeszcze długa droga przede mną, ale przynajmniej odkryłam pasję, taką, którą mogę realizować w domu przy dzieciach!!! I nie będę ukrywać, że to częściowo zasługa Twojego bloga :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miód na moje serce :) ♡♡
    Aż przeczytałam post jeszcze raz i choć pisałam go przeszło rok temu, wciąż jest w 100% aktualny! Tyle, ze teraz oprócz Antka jest jeszcze Zosia. Nowe dziecko = nowe wyzwanie :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)