czwartek, 25 czerwca 2015

Czego nikt ci nie powie o byciu blogerem! (WB 4)

To najtrudniejsze zadanie w tym wyzwaniu. I wiecie co? Chyba nie mam na nie gotowej dobrej odpowiedzi...
Nie jestem mistrzem blogowania, robię to bo lubię, bo chcę się z kimś dzielić tym co robię, bo nie lubię trzymać wiedzy tylko dla siebie.

Powiem Wam za to, czym jest dla mnie ten blog i co dzięki niemu odkryłam.

Na pewno nie Amerykę ;)
A to czym się dla mnie stał, odkryłam dopiero po pewnym czasie, przekopując się przez archiwum w poszukiwaniu czegoś tam. Nawet nie pamiętam o co chodziło. Jest to w tym wszystkim najmniej istotne.

Odkryłam za to, że...

Sprawa #1 - Antek rośnie. I to w jakim tempie!!

Przeglądając wpisy z kolejnych miesięcy, jak na dłoni widać jak się zmieniał. Nie powiem, że zrobiłam tu rodzinny album, ale zdjęć jest tyle, że mam tu dość rozbudowaną historię w obrazkach tego Małego Człowieka. Od leżącego na brzuchu, przez turlającego się i pełzającego po podłodze, przez pierwsze kroki, świadome działania, pierwsze słowa. Nie miałam pojęcia o tym, że tak się stanie! Tzn wiedziałam, że urośnie ;) Nie wiedziałam natomiast, że uda mi się to wszystko tak uchwycić.
No ale w końcu, ktoś musi prezentować moje wypociny, nie?? ;)

Sprawa #2 - Robię postępy.

I co najważniejsze, sama je zauważam. Są w samym szyciu, są w robieniu zdjęć i są w sposobie prezentowania ich Wam. Przeprosiłam się z FB i zaczęłam go trochę ogarniać. Zwięźlej formułuję myśli, chociaż może słabo to tu widać ;) Łatwiej mi się pisze. Mam więcej pomysłów i nie boję się ich realizować.

Sprawa #3 - Blogowanie zajmuje masę czasu.

O tym wcześniej nie myślałam. Szycie dla siebie to po prostu szycie. Szycie dla siebie i pokazywanie tego Wam, wymaga dużo więcej energii i czasu, którego często mi brakuje. To tak jak pisałam robienie zdjęć, pisanie, a także w miarę możliwości robienie bonusów w postaci jakiegoś tutorialu czy wykroju. To wszystko pochłania moje zasoby. A przecież jest jeszcze Rodzina, jest dom, który trzeba ogarnąć, jest praca, która sama się nie zrobi, chociażbym nie wiem jak prosiła. Jest sterta książek, którą chcę przeczytać (tego mi brakuje! Blogowanie skutecznie pochłania czas, który do tej pory przeznaczałam na czytanie...), lista rzeczy do uszycia oraz masa innych planów do realizacji.

A teraz odrobina statystyk. To jest 152 post, a w opracowaniu mam ich.. uwaga... 26... Nawet nie pytajcie. Część to tylko zbiór moich luźnych myśli, ale część to konkrety, jeszcze bez formy. Coś, co chcę Wam pokazać, czym chcę się podzielić. Generalnie - treść. Nie mam pojęcia ile czasu zajmie mi ich upublicznienie, a cały czas do głowy wpadają mi nowe pomysły, tak samo jak na listę rzeczy do uszycia... ;)

Sprawa #4 - Blogować trzeba z pasją.

Moim zdaniem inaczej jest to czyste rzemiosło. Można to robić dobrze, jednak nie jest to porywające. Nie wiem jak Wy odbieracie moje miejsce w sieci - mam nadzieję, że widać w nim to, co staram się przekazać i że wracacie tu z przyjemnością. Mam nadzieję, że widać w nim moją pasję.

Jest to idealny moment na to, żebyście w komentarzach podpowiedzieli, co mogę robić jeszcze lepiej, o co z całego serca Was teraz proszę!! Co prawda wychodzę z założenia - mój blog, moja twierdza. Jednak lubię szczerą, konstruktywną krytykę. Jeśli są pola do zmian, które wpisują się w moją wizję tego miejsca, to chętnie te zmiany rozważę. :)

Na prawie sam, samiutki koniec... to My! Dream Team, który dzieli się z Wami swoimi postępami w szyciu i.. życiu! :) To było prawie rok temu.. Mam zdecydowanie za mało zdjęć z Tośkiem!

mama mi szyje, mamami szyje

PS. To jest moja pierwsza bluzka dla siebie!! :D I mam ją w szafie do dziś!

 _______
Wpis bierze udział w Wyzwaniu blogowym na blogu SenMai.pl - 5 dni do lepszego bloga.

6 komentarzy:

  1. Ja chyba bym nic nie zmieniła :) Może chciałabym więcej "jak uszyć..." chociaż tak samo narzekam na brak czasu. Moje sycie jest rozgrzebane jak nigdy dotąd, bo w każdym kącie domu mam "schowany" kawałek materiału do uszycia. Ale mam nadzieję, że uda mi się w końcu ruszyć.

    A co do posta to miałam podobne przemyślenia, jeśli chodzi o czas :) I chyba gdzieś w tekście napisałaś ,że odkryłaś czym jest dla Ciebie blog :) Ja chyba odkryłam to w tamtym tygodniu :) Lepiej późno niż wcale :) U mnie małe zmiany nadeszły i wciąż nadchodzą :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, lepiej późno niż później ;) U mnie też materiały w kilku (nastu) miejscach.. :) Więcej jak uszyć też będzie, tylko jeszcze muszę opracować patent na to, aby wygodnie można było pobierać pdfy ;)

      Usuń
  2. Nikt Ci nie powie, że blogosfera to dżungla. Ops, powiedziałam;)
    Faktem jest, że jak siś nie bloguje z zamiłowania i pasji, tylko z chęci czystego zysku, to blogowanie staje się trudną i męczącą pracą. Choćby nie wiem jak dobre były teksty, to sam człowiek zbyt szybko się wypala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! To chyba jedno z trudniejszych zajęć zarobkowych jakie można sobie wymyślić. Z ludźmi, dla ludzi, twórcze, merytorycznie poprawne i na wysokim poziomie, trzeba liznąć grafiki, grzebania po kodach i pewnie jeszcze wielu innych rzeczy o których nie mam pojęcia ;) Podziwiam ludzi blogujących dla pieniędzy, a właściwie ich wytrwałość i determinację w dążeniu do celu...

      Usuń
  3. Oj tak, blogowanie pochłania mnóstwo czasu... Ale też jest dużym motorem do działania. :) Dzisiaj sporo zalet blogowania odkryłam dzięki tekstom z wyzwania Uli :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)