niedziela, 14 czerwca 2015

Piankowy płaszczyk z Burdy 9/2013, mod. 143 (kurtka niemowlęca), rozm. 98.

Miałam plan. 
Miałam wykrój. 
Miałam piankę.

drewniane guziki do płaszcza, piankowy płaszcz


Plan.


Plan zakładał szycie płaszczyka na Wielkanoc. Plan niewypalił, Wielkanoc już dawno minęła, zatem plan porzuciłam.

Aż tu nagle, pewnego dnia, po przyszyciu kolejnego krzywego zamka do bluzy i skończeniu rozgrzebanych spodni, stwierdziłam - "Uszyję zaległy płaszczyk! W końcu w niedzielę (jechaliśmy na komunię) ma być zimno. Będzie w sam raz!"

Wykrój.


W końcu to tylko 6 kawałków (kolejne 2 w postaci klapek kieszonkowych sobie dodałam sama), szybko pójdzie. 
Ha ha ha! 
Poszło by szybko, gdybym nie wpadła na genialny pomysł szycia i późniejszego wykańczania na overlocku.. ;) To było zanim zmieniłam stopkę i płytkę ściegową na taką do szycia dwoma igłami i zanim się połapałam, którym pokrętłem się kręci, żeby było jak trzeba (dla niewtajemniczonych, nie mam instrukcji obsługi, a w necie nie znalazłam - jeśli ktoś ma, chętnie przyjmę, bo mój overlock ma dla mnie jeszcze kilka tajemnic ;)) Ustawienie wszystkiego tak, aby jakoś wyglądało - trwało wieeeeeeeki! Podobnie wyglądała sytuacja z obszywaniem dziurek na niedawno kupionej maszynie, gdzie nie mam jeszcze wszystkiego obcykanego ;) I póki co muszę szyć z próbkami, a nie mogę tego robić w ciemno jak na Zofii.
Wracając do głównego wątku, zszywałam na zwykłej maszynie i wykańczałam overlockiem.
Wykrój z Burdy 9/2013, model 143 czyli kurtka niemowlęca. Ten sam wykrój pojawia się jeszcze w Burdzie dla dzieci 2/2015 jako mod. 639, jednak ja poznałam i szyłam go jako ten pierwszy :)
Kurka była do rozm. 92, ale myśląc przyszłościowo, dodałam 1,5 cm zapasu na szwy, z czego wykorzystałam max. 1 cm. i ok. 2,5-3 cm na długości rękawów i dołu, nie podwijając ich i zostawiając surowe brzegi. Zatem zrobił się rozmiar 98, ciut na wyrost.

Pianka.


Pianka leżała i czekała. Czekała bardzo długo na uszycie z niej płaszcza, chociaż silna pokusa pocięcia jej w spódnicę też była ;) Pianka jest śliczna, jeansowo-granatowa z jednej strony, a szaro melanżowa z drugiej. Aż żałuję, że kupiła tylko 1m. Chociaż jak się postaram, to z resztek po płaszczu jeszcze spódnica wyjdzie ;) Nie z koła, ale jakaś może się uda.. :)
Do pianki potrzebne były guziki, których szukałam równie długo jak samej pianki. W końcu poratowała mnie dobra dusza w grupie TSD na FB (dziękuję Agnieszko!!!) i stałam się szczęśliwą posiadaczką pięknych, prostych, dużych, drewnianych guzików! Na żywo są jeszcze fajniejsze :)

płaszczyk z burdy, płaszcz z pianki na guziki z kapturem

I uwaga, elegancka metka w akcji - płaszcz dla Tośka :) Jak Wam się podoba?

pianka dwustronna, nurek, guziki drewniane, dla chłopca płaszczyk

granatowy płaszcza, palto, kurtka niemowlęca piankowa

elegancki płaszcz wyjściowy chłopięcy uniwersalny unisex

Podsumowując


Płaszczyk szyło się super! Wykrój jest bardzo udany, pianka chętnie współpracowała (a to był mój piankowy debiut!), mimo konieczności kilku(nastu) prób na ścinkach, żeby ustawić obie maszyny tak jak trzeba (bo obu się uczę).
Całość szyje się szybko i sprawnie, zwłaszcza jeśli jest jednowarstwowa, jak u mnie :) Oryginał w Burdzie zakłada pikowanie i podszewkę oraz wykończenie lamówką, co wygląda po prostu świetnie (jak np. kurtka dla Wojtka na blogu Karoliny z UszyjMiMamo.pl) jednak ja z tego zrezygnowałam na rzecz dużo prostszej i szybszej w wykonaniu piankowej wersji ;) Jeśli ktoś się zastanawia nad tym płaszczykiem/kurtką, to mam nadzieję, że powyższe zdjęcia rozwiały jego wątpliwości! :)

36 komentarzy:

  1. Wyszła cudownie. Powiem,szczerze, że sama bym taką kupiła dla,siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też rozważałam szycie płaszcza piankowego dla siebie, ale oczywiście było tyyyyyyle pilniejszych rzeczy.. ;)

      Usuń
  2. Fantastyczny plaszczyk :) ja kiedyś uszyłam płaszczyk dla Małej ale coś mi nie szło i oddałam mamie do dokończenia i płaszcza nie ma :)
    Ps. Jak obszywasz dziurkę pod guzik ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe trzeba się przypomnieć ;) Może na jesień będzie :D
      Dziurki - na maszynie mam 4ro stopniową funkcję obszywania dziurek i z niej korzystam. To zwykły zyg-zak, tylko od razu z dobranymi szerokościami ściegu :)

      Usuń
  3. Świetnie wyszedł Ci ten płaszczyk.Wydawało mi się, że to model bardziej dziewczęcy a tu proszę jak jegomość się pięknie prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydawał dziewczęcy, ale pomyślałam, że nie zaszkodzi spróbować ;) Odwróciłam też zapinanie płaszcza na "męską" stronę :) Bałam się też tej pianki, bo wcześniej widziałam same dziewczęce wersje, ale jestem zadowolona z efektu.

      Usuń
  4. o proszę i przypadkiem znalazłam Twój blog. A mam od Ciebie komin i czapeczkę dla Juniora, zakupioną jakieś pół roku temu. Pozdrawiam ciepło!
    Płaszczyk genialny! można wiedzieć gdzie kupiona pianka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe a to psikus :D
      Pianka kupiona tutaj: http://allegro.pl/show_item.php?item=5252963177 jakieś 2 miesiące temu.

      Usuń
  5. świetny płaszczyk, Antek wzorowo się prezentuje i nosi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Cały czas ćwiczymy! :) On ucieka, a ja za nim biegam z aparatem ;) Kondycja nam się wyrabia ;)))))

      Usuń
  6. Piękny!!! Gratuluję, wygląda w nim cudownie :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna. Muszę poszukać pianki i uszyć podobną dla Olusia na jesień. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj, szukaj! Ja jestem w tym płaszczyku zakochana :)

      Usuń
  8. Fantastyczny, mały świetnie się w nim prezentuje. Pięknie go wykończyłaś i fajnie dobrałaś guziki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Guziki to była niezła zagwozdka :) Tym bardziej się cieszę, że znalazły się w końcu idealne!

      Usuń
  9. Najładniejszy płaszczyk z pianki, jaki widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Płaszczyk rewelacja! I model świetnie się w nim prezentuje, elegancko i co najważniejsze - wygląda że mu wygodnie i jest zadowolony :)
    P.S. Mamy podobne spodenki w koty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :) Spodenki w koty to również produkcja własna!

      Usuń
  11. po prostu cudo! podziwiam i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie się czyta takie komentarze ;)

      Usuń
    2. wpadłam znów popatrzeć na piankę i cudo jakie stworzyłaś;) oj przydałby się córci taki płaszczyk oj przydałby się:)

      Usuń
    3. To szyj, szyj!! :) Uda Ci się bez wątpienia!

      Usuń
  12. Płaszczyk wygląda zacnie! Sam kolor juz jest extra. Nie dziwię się zeguziki wpadły Ci w oko bo są genialne i idealnie tutaj pasują. Jednak co najbardziej przyul o moją uwagę ? metka i kieszonki. Wszystko idealnie współgra i tworzy jedna spójną całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać :) Guziki były moją największą zmorą, ale w chwili kiedy je zobaczyłam, zapałałam do nich miłością ;)

      Usuń
  13. Świetny! Duużo fajniejszy niż oryginał z burdy. Jeszcze nic z pianki nie szyłam i chyba przekonałaś mnie że powinnam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była pierwsza rzecz, którą ja zrobiłam :)
      Zobaczymy czy w Burdzie też tak pomyślą, bo płaszczyk wrzuciłam do ich galerii :D

      Usuń
  14. Piękny! U mnie pianka leży, nie wiem skąd wziąć wykroj na synka w rozmiarze 122.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę nigdzie takiego rozmiaru, ale jak na coś trafię to tu dopiszę :)

      Usuń
  15. Proszę o kontakt na adres mnelkowska@gmail.com interesuke mnie wieksza ilosc takich plaszczykow

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)