poniedziałek, 6 lipca 2015

Oooooo Angie.. ;) kardigan - Burda Szkoła Szycia 1/2015

Kardigan Angie po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci i... nie! Nie sprzedane! ;) Sprezentowane!!! :P

mama mi szyje metka
Pierwsza nowa metka w akcji! :)
Uwielbiam robić prezenty :) Zwłaszcza, własnoręcznie robione! I to jeszcze w dodatku takie, które wszyscy chcą, nawet jeśli są prawie takie same.


Po raz pierwszy - sprezentowane Cioci w dniu imienin.
Po raz drugi - sprezentowane Mamie na Dzień Matki.
Po raz trzeci - hmmm... fajny, ja też chcę!! W końcu dla mnie :) I.. zdążyłam w maju, zatem mogę go śmiało zaliczyć do kompletów Rodzic + Dziecko - czyli majowego wyzwania w grupie TDS! :D Taki numer! ;)

Ale po kolei...

Pierwszy


Skrojony rozmiar 38/40 z 1 cm zapasem na szwy i 0 cm zapasem na podłożenie rękawów, bo jestem gapa i zapomniałam ;) W związku z tym musiałam lekko improwizować i poratowałam się doszytym kawałkiem, który moim zdaniem wygląda całkiem fajnie.. :)

Oto i on, pierwszy kardigan Angie z Burda Szkoła Szycia 1/2015, o którą musiałam aż napisać do wydawnictwa, bo w kiosku... przegapiłam ;) Pozostawmy to również bez komentarza.
Zatem pierwszy, w wersji.. pierwszej ;) 

narzutka z dresu angie

Nawet wykończyłam środek na overlocku!

angie burda szycie dres

I stębnowałam rękawy!

kardigan narzutka z dresu

Wspomniany rękaw. Podszywałam ręcznie.

podwinięcie rękawa narzutka

Wersja 2ga - poprawiona, została wzbogacona o kieszenie oraz o haczyk, dla zwiększonego komfortu użytkowania ;) Oznacza to tyle, że przyszyłam kawałek lamówki i można go teraz swobodnie powiesić! :D

angie, dresowy, kardigan, kieszenie

Drugi


Żeby nie było, wyciągnęłam od razu wnioski i szyjąc drugi - wspomniane elementy były już w standardzie ;)
Skrojony rozmiar to 34/36 bez zapasu na szwy, za to z zapasem na podłożenie rękawów :)
Dodatkowo, z pleców ścięłam po 3 cm z każdej strony i obniżyłam plisę na karku robiąc głębszy podkrój. Robiłam to po skończeniu całości, gdyż bez tych zabiegów, niestety narzutka źle się układała i była w dalszym ciągu.. za duża. (dodam tylko, że zamawiany przez Mamę rozmiar to 38-40... Wnioski z rozmiarówki Burdy nasuwają się same...)


kieszenie w narzutce z dresu

Zauważyliście pewnie - znowu stębnowanie wzdłuż szwu po prawej. Doszłam do wniosku, że to rewelacyjne ćwiczenie na szycie po prostej, równolegle do linii. Jeszcze nie zawsze wychodzi idealnie, ale grunt, że ja widzę postępy! :D Z czystym sumieniem polecam takie wprawki :)

jak uszyć kieszeń w dresie

Na rękaw tym razem dodałam 5 cm - na podłożenie. Na ironię - nie wykorzystałam ich na podłożenie, a na.. wydłużenie rękawa ;) tak chciała Mama.

Są i kieszonki - w tej wersji jednowarstwowe, bo na tyle starczyło mi dresu. Dlaczego? Przecież miałam całe 2 m.. ;) Wyjaśnienie na końcu postu :P
I jest lamówkowy haczyk.

narzuta z haczykiem wieszaczkiem burda angie

burda angie kardigan narzutka dres z czego uszyć własna metka jak

Trzeci 


Trzeci od Drugiego różni się tylko tym, że został w mojej szafie i że miałam o 20 cm za mało dresu na plisę, więc zamiast dosztukowywać ten kawałek, w ramach ćwiczeń wdałam materiał z boków i dół nieco inaczej się układa :) Oprócz tego, jest identyczny z Drugim.
I zabieram go na urlop nad morze! Sialalalala :) A to już wkrótce :)

Kilka słów o ekonomii szycia.


Burda sugeruje 2 m materiału o szer. 1,5 m.
Szyjąc pierwszy dokładnie tyle kupiłam. 2 mb, tyle że na szer. 1,8 m - taki po prostu był. Uszyłam z tego narzutę, bluzę z łódką i jeszcze wielki kawał mi został (planuję z niego plecaczek dla Młodego).
Szyjąc drugi, kupiłam kolejne 2 mb, tym razem jednak dorwałam "tubę"szer. 1 m, czyli gdyby ją rozciąć byłyby 2 m szerokości. I teraz uwaga - z tych 2 m uszyłam DWIE jednakowe narzuty i... długie spodnie dla Antka. A to co zostało, nada się najwyżej na małe aplikacje ;)
Pokochałam materiał w tubie. Daje dużo większe możliwości (skorzystałam z nich np. szyjąc bluzy ksero) ułożenia wykroju, zwłaszcza, jeśli się go nie rozcina wcześniej! :)

To mała migawka ze wspomnianych bluz i dowód na to, że myśląc zawczasu nad ułożeniem poszczególnych elementów wykroju na materiale, można go wykorzystać prawie do ostatniego cm. O tym będzie jednak osobny post :) A z tej "tuby" jestem wyjątkowo dumna!

jak zmarnować jak najmniej materiału, wykorzystanie całego materiału, szycie prawie bez ścinek

Moim zdaniem, te 2 m o szer. 1,5 m to i tak za dużo. Nie chcę marudzić, ale czy tylko mnie drażni wiecznie zawyżona ilość materiału, z która później niewiadomo co zrobić? Ja mam w zanadrzu szycie małych rozmiarów, ale dochodzę do wniosku, że Burdzie nie warto ufać w tej kwestii, tak samo jak w kwestii rozmiarówki :( Sprawdzacie najpierw ile faktycznie materiału potrzeba, czy kupujecie w ciemno?
Bo mam jeszcze kilka planów na szycie z Burdy, tyle że tej dla dzieci...

I wiecie co? Na koniec dodam już tylko tyle, że będzie jeszcze czwarta Angie! :D Tylko tyle, że kardigan będzie czarny, bo takie jest życzenie/zamówienie mojej Sis ;) Szyje się bardzo przyjemnie, więc nie mam nic przeciwko!

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :) ciekawa jestem jak wyjdzie czarny ;)

      Usuń
  2. Też mnie denerwuje ta zawyżona rozmiarówka, szczególnie w dziecięcej burdzie. A co do ilości to nie wiem, bo ja zawsze szyję z resztek materiałów i muszę się nieźle nagimnastykować żeby zmieścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj szyję tak samo, prawie co ostatniego cm. Dlatego mnie to tak drażni, bo nie lubię jak mi zostają jakieś resztki.

      Usuń
  3. Bardzo ładny kardigan/narzutka! Można zamawiać? Też jestem 38/40 :)))
    No i swoją drogą, wszywka MamaMi też rewelacja! Teraz to pełna profeska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No o metce marzyłam od dawna! Co prawda to jeszcze nie dokładnie to, o co mi chodzi, ale coś musi zostać na przyszłość, nie? ;)

      Jeśli chodzi o szycie na zamówienie, to zapraszam do kontaktu przez maila :) improwizujac@gmail.com

      Usuń
  4. Super! Widzę, że jak już ktoś szyje "Angie", to na jednym się nie kończy! :) Dobrze wiedzieć, że trzeba aż tak zejść w dół z rozmiarem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! I jeszcze trochę podciąć ;)

      Usuń
  5. Dobre rady bo nie długo zamierzam się za niego zabrać :) a Twoje wyszły świetnie. Wszystkie rewelacyjne i widzę że szycie Angie uzależnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha raczej noszenie! ;) Bo jak ktoś pożycza na chwilę, to potem chce taką dla siebie ;)

      Usuń
  6. Jakoś wolę kupić więcej materiału, żeby w razie czego mieć z czego kroić, kiedy coś spartolę ;-) Natomiast, kiedy już mam dany wykrój "naumiany", wiem, już ile potrzebuję, to kupuję tyle, ile zeszło mi poprzednim razem.
    No, kardiganów to natrzaskałaś, że hej :-) Co do rozmiarówki, to chyba nie Ty jedna narzekasz, bo już na którymś blogu czytałam (czy to na Fb było?), że za szerokie ramiona i kardigan wisi. Zresztą generalnie Burda daje nam worki, które trzeba solidnie dopasowywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, bez przeróbek wisi i odstaje. Właśnie za te niepasujące worki nie lubię Burdy. Nie dość, że rozmiarówka często chybiona, to jeszcze same wykroje też pozostawiają jak dla mnie wiele do życzenia. Wiem, że ja jestem trochę niewymiarowa, ale nie aż tak! ;) Już wolę się denerwować, że sama źle wykrój zrobiłam, niż że biorę gotowca, który powinien być super, a w ogóle nie pasuje...

      Usuń
    2. Ale to nie tak, że gotowiec ma pasować. To tylko podstawa do wymodelowania pod konkretną sylwetkę. Wszystkie byśmy chciały, żeby każdy wykrój od razu pasował jak ulał, ale tak się nie da, bo każda inna. W sklepie też nie wszystkie ciuchy pasują :-) Myślę, że jak się już pozna kilka (choć raczej kilkanaście) wykrojów, to dopiero można dojść do tego, co automatycznie trzeba do siebie dopasować. Ramiona w Burdzie to standard, że są za szerokie. Uchodzą jeszcze przy modelach workowatych, ale przy dopasowanych chyba 90% szyjących zwęża. A ja na przykład zawsze muszę obniżać zaszewkę piersiową o 2 cm. Mam koleżankę, która zawsze skraca tułów, drugą, która zawsze poszerza w talii, trzecią, która zawsze poszerza obwód ramienia i główki rękawa... Każda coś musi :-)

      Usuń
    3. Ja wieeeem :) tylko porównując np. z wykrojami z papavero, w Burdzie musiałabym poprawiać wszystko.. ;) a nie mając na tyle technicznej wiedzy w tym zakresie, po prostu mnie to trochę przerasta. Boję się, że naknocę tyle, że już później nie będę wiedziała, czy to bluzka czy spodnie ;) Najbardziej dziwi mnie to, że skoro tyle osób narzeka na te ramiona, to czemu one nie są po prostu węższe? Łatwiej będzie tym 10% poprawić, żeby zrobić większe, niż reszcie się męczyć ;) Chodzi mi o to, że wykrój powinien być dopasowany do większości (i nie chodzi mi tylko o te ramiona), a nie większość musi dopasowywać go w dokładnie taki sam sposób do siebie. Co innego dla mnie delikatne przeróbki, a co innego drastyczna zmiana formy ;) Szycie dla siebie ma tą zaletę, że możemy zrobić coś po swojemu, idealnie do swoich potrzeb, tylko fajnie jest, kiedy na koniec można jeszcze rozpoznać co to za model ;)

      Usuń
    4. Bo to jest magazyn niemiecki, a Niemki są barczyste i pleczyste. Skądś się w końcu wzięło powiedzenie "bary jak u niemieckiej pływaczki" :-P A Burda nie będzie przecież przerabiać wykrojów pod konkretną nację - dla Polek inne, dla Włoszek inne, dla Szwedek jeszcze inne.. Niestety trzeba brać, co dają :-) A w miarę nabywania doświadczenia przeróbki będą szły jak z płatka i będziemy je machać z zamkniętymi oczami :-)

      Usuń
    5. Hehe, dobra, o tych barach pływaczki nie pomyślałam! ;) Teraz jeśli tylko będę coś z B. szyła to mi się to będzie z tym kojarzyło.. :) Praktyka czyni mistrza, tylko ja chyba za mało jeszcze praktykuję ;)

      Usuń
    6. Wszystko przyjdzie z czasem :-)

      Usuń
  7. Wspaniałe kardigany, uwielbiam taki styl, wygodne i praktyczne :) Czarny wyjdzie chyba jeszcze fajniej (przynajmniej takie moje zdanie, bo kocham czerń) :)
    PS: Świetne metki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę sprawdzała po urlopie, bo też mnie zastanawia jak wyjdzie :) A metkami dalej jestem zauroczona!

      Usuń
  8. Piękny, uwielbiam takie wdzianka ;) Ale nie potrafię się zebrać na odwagę, z burdy nic jeszcze nie szyłam, mam jakiś numer o szyciu dla dzieci i ... leży. Chyba na tym powinnam wypróbować szycie wg wykrojów, prawda? I bez overlocka to chyba nie ma się co zabierac za to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szycie z wykroju faktycznie próbowałabym na małych rozmiarach. Te z Burdy dla dzieci są całkiem niezłe, przynajmniej te które już wypróbowałam. Jeśli chodzi o Burdę dla dorosłych, to na początek.. odpuść ją sobie, bo szkoda Twojego czasu i nerwów. Takie jest moje zdanie na jej temat ;) Wg mnie lepsze (i darmowe!) wykroje są na papavero.pl, wystarczy je pobrać i wydrukować. A dla dzieci dobrze szyje się jeszcze z Ottobre.

      Usuń
    2. Aha, a jeśli chodzi o overlocka, to jak najbardziej da się bez niego żyć/szyć!! Kiedy zakładałam bloga i zaczynałam szycie nawet o nim nie myślałam. Kupiłam swojego 2 miesiące temu i dopiero od tamtej pory z nim działam ;) Wcześniejsze rzeczy wykańczałam ściegiem overlockowym albo gęstym zyg zakiem. A część w ogóle zostawiałam nietkniętą, bo materiał się nie pruł i nic złego się z nim nie działo. Żeby szwy nie pękały - lekko naciąga się materiał przy szyciu albo szyje malutkim zyg zakiem :) Metoda zależy od materiału. Na większości maszyn są też specjalne szwy elastyczne. To w zupełności wystarcza na początku. Zatem bez obaw! W razie gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, to pisz :)

      Usuń
  9. Szyje z Burdy ze starszych rocznikow,rozmiar zawsze pasuje idealnie i tez ilosc materialu. Piszesz tez o narzutach i tego nie rozumie,bo szyjesz kardigan,a narzut zadnych nie widze?

    OdpowiedzUsuń
  10. Burda nazywa Angie kardiganem, ja nazywam ja narzut(k)ą ;) tak mi bardziej pasuje.
    Cieszę się, że starsze roczniki były bardziej dopracowane i można im ufać, jeśli się je ma. Moje doświadczenia z Burdą niestety sprawiają, że ma u mnie wielkiego minusa za te rozmiary i zużycia, a często bywa tak, że nie mam ochoty czegoś od nich szyć, bo wiem, że mimo skrupulatnych pomiarów, rozmiar i tak nie będzie pasował. I nie mam tu na myśli lekkiego dopasowania, tylko wiszący na mnie worek. Do tej pory jeden jedyny raz udało mi się uszyć coś, co po ostrym dopasowaniu do figury jest tylko odrobinkę za luźne. Wkrótce tu zagości to moje dzieło z Burdą w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie wykończony, nie to co "sieciówki". Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odkąd zaczęłam sama szyć, zaczęłam też bardziej zwracać uwagę na takie "szczegóły" jak wykończenie. Sieciówki.. od jakiegoś czasu tam nie bywam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się podoba :-) Zastanawiam się gdzie mogę dostać wykrój po takim czasie. Czy ktoś chce się pozbyć tej Burdy?

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że może sam wykrój można kupić na stronie Burdy? Ponoć był jeszcze w jakimś numerze, ale nie wiem w którym.
    Możesz jeszcze spróbować poszukać gazety na fb (np. gr. Szyciowy bazarek) albo na Allegro lub Olx. Może ktoś akurat robi porządki?

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)