środa, 12 sierpnia 2015

Metamorfoza łóżeczka, czyli jak przerobić łóżko dla niemowlaka, na takie dla Dużego Chłopca.

Dawno, dawno temu (czytaj niecałe dwa lata) urodził się Antek. Kiedy był małym bobasem, za nic miał cały świat i smacznie sobie spał. Spał we własnym łóżeczku.

rzepy nolle, samochody, samoprzylepne, minky



Ochów i achów nie było końca, oczarowany tym Mały Człowiek postanowił spełnić rolę dziecka jeszcze lepiej! "Skoro wszyscy zachwycają się tym jak śpię, to jak bardzo szczęśliwi będą kiedy spać nie będę!"
- Na bank tak pomyślał - nie widzę innej opcji. Aby zrealizować ten wyznaczony sobie cel - jeszcze większą ilość ochów i achów (w końcu nie ma jeszcze własnego fejsbuka, zatem na kciuki w górę jeszcze liczyć nie może), stanowczo odmówił przebywania w swoim jakże uroczym, sosnowym przybytku ze szczebelkami.

Nie. I koniec.

Walczyliśmy dłuuugo. Młody zasypiał u mamy, u taty, w wózku, w foteliku, na macie, na poduszce, w dużym łóżku, ale w swoim łóżeczku nie.
Nie i koniec! (a te razy kiedy zasnął, mogę policzyć na palcach - i nie wiem kto się bardziej zmęczył - on, czy ja).
Takim sposobem dobiliśmy do tych wakacji. W końcu miarka się przebrała, moja cierpliwość do wstawania  w nocy i wyciągania delikwenta zza krat celem przytulenia i uspokojenia (nie myślcie sobie, że dał się odłożyć na miejsce! Co to to nie! Takie luksusy to nie u nas...) się skończyła. Namówiłam Pana Męża na pewną modyfikację.... I wcale nie chodziło o to, że od tej pory to on miał wstawać. To już przerabialiśmy dużo wcześniej i wstawał ten, kto spał płytszym snem ;)
Modyfikacja polegała na przerobieniu łóżeczka dla niemowlaka, na łóżko dla "dużego chłopca" :) Czyli na takie, z którego rzeczony może się sam wydostać o dowolnej porze.
W tym celu odkręciliśmy jeden z dłuższych boków ze szczebelkami i kupiliśmy w Castoramie półkę sosnową. Ustaliliśmy ile miejsca zostawiamy na wyjście, a potem... w ruch poszła wyrzynarka i frezarka oraz lakier do drewna, wiertarka i wkrętarka. A potem... maszyna do szycia ;)

Mówcie co chcecie - nie aspiruję do tytułu Matki Roku, zatem postanowiłam po prostu dziecko przekupić... A czym lepiej przekabacić małego fana motoryzacji niż tym co uwielbia? (Dobra, największym hitem byłby traktor, ale akurat się skończyły :P)

Zrobiłam samochodowy komplet.

łóżeczko dla starszaka

Samochód - poduszka, powstał jako pierwszy, starożytną metodą na oko. Złożyłam materiał na pół, narysowałam na nim odręcznie kredą kształt zbliżony do garbusa (ja nie jestem wielką fanką motoryzacji, zatem dla mnie to garbus ;)) i pozszywałam. Potem wypełniłam kulką silikonową (która notabene była sprawcą całego opóźnienia w szyciu bo dość późno zamówiona szła i szła...). 

poducha samochód, w samochodziki

Kolejnym elementem były małe samochodziki. To wciąż ten sam materiał. Powycinałam z niego pojedyncze autka, w kształtach na jakie pozwolił ich układ ma tkaninie. Na tył wykorzystałam resztki dresu. W środek ta sama kulka. 

samochodziki i motory na bawełnie, mama mi szyje


Ostatnim elementem był kocyk, którego w zasadzie miało nie być. Na początku miała być po prostu pościel na to co już mamy, ale okazało się, że mam za mało materiału ;) Kupiony bardzo okazyjnie, pod wpływem impulsu, bez mierzenia kołderki. To był błąd, bo miałam o jakieś 30 cm za mało... To był pierwszy powód do improwizacji ;) Drugi był taki, że jak już uszyłam poduszkę i wycięłam samochodziki, to znowu się okazało, że na pełnowymiarowy kocyk mam... za mało. Eeeh taka matka myśląca w upały. Obwody się przegrzały, więc musiałam się ratować resztkowym minky, również kupionym przy okazji. Resztkowym, bo to resztki z belki, na wagę, czasem ze skazami w postaci wielkich gniotów, przetarć czy dziur. Chciałam czy nie, musiałam przyszyć minky w poprzek, jeśli wiecie o co mi chodzi ;) Nie tak jak to się robi typowo w kocykach, ale obrócone o 90st. Na tyle pozwolił mi mój kawałek. Kocyk ma finalnie ok. 70x90cm i jest bez wypełnienia w środku, a i tak momentami myślę, że to za grubo...

Wracając do samochodzików. One też mają dłuższą historię :) Jakiś czas temu, na fb trafiłam na pytanie zadane przez Nolle (producent rzepów dla dzieci) kto chce kawałek nowego, samoprzylepnego rzepa. Niewiele myśląc, stwierdziłam że ja chcę ;) Rzep przyszedł a ja.. miałam wielką stertę nieskończonych, a nawet niezaczętych Tośkowych ciuchów przed wyjazdem nad morze, potem nas nie było, a jak się już za wszystko zabrałam to... kulka nie mogła się do mnie dotoczyć ;) Koniec końców mam, zrobiłam, a ci z Was, którzy śledzą mój profil na fb już wiedzą o co chodzi ;) 

Małe samochodziki przyklejają się do łóżeczka na rzep.

prezent dla fana motoryzacji

mamamiszyje przeróbka łóżeczka, mama mi szyje

nolle rzep na klej

bawełna w samochody

nolle rzepy z klejem

A ich nowy właściciel, ściąga co dzień rano wszystkie 10 i przynosi przynosi je do mnie, robiąc każdym z nich po kolei bruuuuuummm lub iiiiiiijooooo ;) W zależności od modelu, bo ten jest nie bez znaczenia :P
Małe autka stały się hitem większym, niż duża poduszka. Tego się nie spodziewałam, ale niezbadane są wyroki zbuntowanego Młodzieńca ;)

wystrój łóżeczka dla chłopca

rzepy nolle

łóżeczko dla fana motoryzacji

Na sam samiuśki koniec tego mega długiego postu, (bo się rozpisałam, a miały być tylko zdjęcia...) będzie jeszcze porównanie. Przed i po :) A i dodam jeszcze tylko, że odnotowaliśmy nawet małe postępy w spaniu we własnym łóżku ;)

łóżeczko niemowlęce 

jak zachęcić dziecko do spania w łóżeczku

W wersji przed kocyk, kołderka i nigdy nie pokazana Wam poduszka też zrobione własnoręcznie :) A oprócz tego, kawałek komody. Też zrobionej własnoręcznie :) (tym razem "na pół" z Mężem - wymyśliliśmy i zrobiliśmy :)).
No to koniec chwalenia się i życzę Wam dobrej nocy, bo zeszło mi dłużej niż myślałam ;) Czyli jak zwykle... Też tak macie?

50 komentarzy:

  1. WOW! Świetny pomysł! Łóżeczko wygląda teraz rewelacyjnie, a te samochodziki na rzepach są genialne :) U nas na razie wyciągnięte szczebelki, młody jak śpi to tak się rzuca po całym łóżeczku (jak już w nim śpi), że nieraz i przez te szczebelki wypada ;) I też zawsze mi schodzi dłużej :D Szczególnie przy komputerze.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam o to wypadanie przez dziurę, bo wyszła dość szeroka, ale na szczęście jeszcze nam się to nie zdarzyło :) Chociaż potencjał w Antku jest ;D

      Usuń
  2. Rewelacyjne pomysły! Oby młodzieniec spał u siebie coraz częściej. Wiem coś o tym, mój ma już 4 lata i to zawsze ja go usypiam w w jego łóżku z obowiązkowym czytaniem bajki. W nocy też się czasem budzi, ale nie przychodzi do mnie bo wie, że każdy śpi u siebie więc woła mnie i zazwyczaj to ja śpię u niego...(i po co było kupować mu łóżko 160x200...):-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie ma krępacji.. w środku nocy słychać tylko TUP, TUP, TUP i maaaaamaaaaa (w domyśle: gdzie jesteś ;)). Wszystko na autopilocie ;)

      Usuń
  3. My też już zdjęliśmy Kubie szczebelki z jednej strony. Dla niego to super sprawa, bo stał się bardzo mobilny, a pomysł z autkami na rzepy jest rewelacyjny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) a jaka duma u malucha, że ma już "dorosłe" łóżko ;)

      Usuń
  4. Metamorfoza spowodowała wypadnięcie mojej szczęki na podłogę. Nadal ją zbieram. GENIALNE. Na prawdę duża różnica. W takim łóżeczku z samochodami to chyba każdy duży chłopiec chciałby spać :) Patent z samochodzikami na rzep muszę zapamiętać, bo na prawdę super! Myślę, że to go "kupiło" najbardziej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwie, samochodziki są największym hitem :)

      Usuń
  5. Super pomysł i świetne wykonanie :-) Moja dwulatka od roku śpi na dole piętrowego i jak już ktoś z kimś, to ja się muszę do niej pofatygować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, przypominają się młodzieńcze lata, nie? ;) Ja zawsze marzyłam o spaniu na górze takiego łóżka. Okazję miała tylko na kilku wyjazdach ;)

      Usuń
  6. Świetna metamorfoza :)
    U nas też były wielkie przeboje ze spaniem i od paru ładnych miesięcy łóżeczko Zuzy ma zdemontowany bok i stoi dosunięte do naszego łóżka... Nic innnego nie działało, był okropny płacz, który i tak się kończył wspólnym spaniem i tak... (Przy próbach choćby podniesienia jej w celu odniesienia do łóżeczka od razu płacz i krzyk...) Ale za moment czeka nas przeprowadzka i dorosłe łózko dla małej... Już się tego boję i liczę na to, że też wymyślę coś, co przekona ją do nowego łóżka. :)


    A te rzepy to faktycznie takie mięciutkie i super ekstra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak chciałam zrobić, tylko Mężu nie chce współpracować :( Jemu to bez różnicy, bo to ja często śpię ze stopą na twarzy...

      Rzepy - część pętelkowa jest super ekstra mięciutka :) coś jak bardziej włochata flanela. Część z haczykami jest dużo sztywniejsza, ale zdecydowanie nie tak jak tradycyjne rzepy. Tu dochodzi jeszcze warstwa kleju, więc ten podklejany jest jeszcze sztywniejszy niż ten bez kleju. A w tym wypadku w zasadzie o to chodzi, bo haczyki i tak przykleja się do gładkiej powierzchni.
      W tych zwykłych ta haczykowa taśma nie drapie, a haczyki są jakoś tak zrobione, że nie drapią jak zwykłe rzepy. Jeśli chodzi o ich przyczepność do siebie, to jest mniejsza niż w tych zwykłych, ale to chyba zależy od konkretnego rodzaju rzepa. Ja zawsze zamawiam te "najsłabsze", żeby Antek mógł je sam odpinać i zapinać. Tych mocniejszych jeszcze nie próbowałam.

      Usuń
    2. Dzięki za szczegółową odpowiedź. :) Szkoda, że nie można ich kupić gdzieś stacjonarnie. Uszyłam więc quiet book z tradycyjnymi, ale Zuza daje radę, więc jest ok. Do ubranek pewnie faktycznie warto byłoby zainwestować, ale ja juz porzucam próby. ;)

      Usuń
    3. Aaa i u mnie to było tak, że i tak mąż wstawał po płaczącą Zuzkę, ja się wtedy szykowałam do kolejnego kp ;) Może to go trochę przekonało. No i to kopanie, Zuzka uwielbia się "wtulać" w tatusia wszystkmi kończynami. ;)

      Usuń
  7. Mój syn Krzyś też zasypiał kiedyś w łóżeczku... Czułam wtedy, że odniosłam sukces wychowawczy na skalę światową, szczególnie kiedy koleżanki opowiadały jakie rytuały muszą odprawić, żeby młodociane łaskawie zasnęło. Kiedy moje dziecię tylko znalazło się w łóżeczku zamykało oczęta i pogrążało się w błogim śnie. Od kiedy miał 1,5 miesiąca spał 12 godz w nocy bez pobudek. A od kiedy zaczął ząbkować, czar prysł, Krzysztof postanowił odbić sobie te zmarnowane na śnie noce i udowodnić, że nie odziedziczył zamiłowania do spania po rodzicach. Dzień zaczęty o 5 rano głośnym "Mamaaaa?" (czytaj: Mama, śpisz?) a skończony szyciem o 12 w nocy jest taki długi!
    Mam nadzieję, że Antoś pokocha swoje nowe - stare łóżeczko, bo wyszło pięknie. I oprócz zabawy samochodzikami będzie w nim chętnie zasypiał. Ja bym w nim zasnęła! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, bo pomysły na przekonanie go do spania we własnym łóżku póki co mi się skończyły ;) Zazdroszczę nawet tego 1,5 miesiąca! :)

      Usuń
  8. Super zmiana! Małe autka rządzą!!! Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mój mały tez nie lubi spać nawet przebywać w łóżeczku...pomysł świetny :D ...ja o ty pomyślałam juz 4 mc wcześniej tylko mój małż sie to tego zabiera żułwim tempem...boje sie ze mały wyrośnie i pójdzie na studia a dalej mój szanowny tego nie zrobi.......pokaże mu waszą robotę ..może pozazdrości...i zrobi małemu przed 18 urodzinami.... ;) pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u nas ;) szukałam zdjęć przed i musiałam się cofnąć do przełonu maja i czerwca ;) bierz sprawy we własne ręce! Jak małż zobaczy, że coś takuego robisz, to pewnie pomoże :)

      Usuń
  10. Świetna metamorfoza! A autka na rzepy rewelacja :)
    U moich córek nigdy nie było problemu ze spaniem, co najwyżej ze wczesnym wstawaniem ;) Życzę wielu przespanych nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe chętnie bym się zamieniła, bo też lubię dłużej pospać ;)

      Usuń
  11. Ekstra, fajnie że mąż jest chętny do takich prac, mój to by pojechał do Ikei po barierkę.
    Komoda świetna bo wymyślona i zrobiona własnoręcznie, czy mąż jest stolarzem?
    Rzepowe autka, świetna zabawa dla chłopca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż jest bardzo chętny :) Stolarz z niego taki, jak ze mnie prawdziwa krawcowa ;) Każde z nas ma swoje pasje i stara się je rozwijać. Efekty są dobre, a satysfakcja ogromna :) Najlepiej kiedy rzeczy przyjemne i pożyteczne się łączą ;)

      Usuń
    2. Kciuk w górę dla męża:) Ale wspólnymi siłami i macie świetny unikatowy mebel!
      Tak, satysfakcja jest bezcenna i to połączenie - super sprawa:D
      pozdrawiam

      Usuń
  12. Rewelacyjny pomysł z łóżeczkiem i pościelą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z moimi chłopakami i ich spaniem w swoich łóżeczkach też różnie bywało. Młodszy od początku polubił swoje miejsce do spania i rzadko mu się zdarza budzić w nocy. Ewentualnie nad ranem przychodzi do naszego łóżka poprzytulać się i dospać jeszcze. A starszy, który niedawno skończył 3 latka, dopiero od jakichś 3-4 miesięcy przesypia całe noce w swoim łóżeczku. Gdy był malutki to prawie całe noce spał z nami, bo każda próba przełożenia go do swojego kończyła się jego przebudzeniem i płaczem. Gdy był nieco starszy, wyjęłam mu szczebelki i w każdą noc około 2-3 godziny przytuptał do nas. Odpuściłam i przestałam go przenosić. Aż w końcu od pewnej nocy sam z siebie przestał do nas przychodzić. I tak jest do dziś :) Przychodzi dopiero na poranną porcję pieszczoch ;)
    A pomysł z metamorfozą łóżeczka genialny. Urzekł mnie przede wszystkim samochodowy komplet pościelowy, a już pomysł z samochodzikami na rzepy - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam z utęsknieniem na tą chwilę, kiedy przestanie przychodzić ;) Niby jest jeszcze mały, ale rozpycha się, jakby był 2 razy większy... Dałaś mi nadzieję! ;)

      Usuń
  14. Super pomysł z autkami! Całe łóżeczko wyszło ekstra.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacja! Mój starszak byłby wniebowzięty! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super sprawa. Jaka frajda przyczepiać samochody dookoła własnego łóżka. No lepiej nie mogłaś tego wymyśleć :) Brawo TY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo ja! ;) Jak mu się znudzą samochody, wymyślimy coś innego do przyklejania!

      Usuń
  17. wow super, pięknie to zrobiłaś, podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że dopiero teraz tu trafiłam. Zdradz mi prosze, gdzie moge kupic taka ekstra tkaninke w auta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie wiem, gdzie w internecie można taką kupić w regularnej sprzedaży. Ja moją kupiłam z zalegających u kogoś zapasów.
      Stacjonarnie ponoć jest w sklepie na Robotniczej we Wrocławiu ;) Może można u nich zamówić przez fb, albo przez stronę? Chyba tak bym próbowała.

      Usuń
  19. Świetny pomysł z tym wycięciem autek z materiału - w pierwszej chwili myślałam, że są namalowane ;-) Baaardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do malowanych rzeczy też się przymierzam! Odpowiedni "sprzęt" już mam ;)

      Usuń
  20. Aż drżę na myśl, że Hanusia też za dwa latka nie będzie chciała spać sama... Na razie jeszcze w 90% przypadków daje się w nocy odłożyć, chociaż i tak często ląduje (z naszego lenistwa) u nas ;)
    A plan chytry i genialny - ten Twój synuś to ma dobrze :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Antek tylko na początku spał sam... Od tamtej pory toczymy nocne boje o miejsce na łóżku ;)

      Usuń
  21. Pomysł super :D i nie trzeba kolejnego łóżka kupować :) tez bym już chciała taki bajer ale moje maleństwo jeszcze nie potrafi schodzić z wysokości.. ma 11 miesięcy i tak sie ostatnio zastanawiałam kiedy zacznie hmmm

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem zauroczona. Super wyszedł efekt. Jakoś nigdy nie wpadłam na pomysł żeby przerabiać tak łóżeczko.:) Wyszło niesamowicie. No i oczywiście poduszeczki samochodziki też super. I jak od tamtej pory już śpi chętnie synek w łóźeczku? :) My akurat nadal śpimy razem w łóźku, ale kiedyś i na nas przyjdzie ten czas.:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przez jakiś czas spał, przychodził dopiero rano na poranną porcję pieczoch ;) Teraz znowu mamy kryzys :( środek nocy, a tu.. tup tup tup Mamaaa??
    Myślę już nad poduchą - koparką ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. hehe, to co działaj, może się uda..:):)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wczoraj stwierdził, że koparki wcale nie chce.... i co teraz? Jak żyć/spać?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj tam trudno, dasz radę. Chyba będziesz musiała dać za wygraną.:) Z drugiej strony powinniśmy się cieszyć, że dzieci jeszcze tak nas potrzebują, bo potem będziemy do tego tęsknić.:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)