środa, 2 września 2015

Jak wykorzystać materiał tak, aby jak najmniej się zmarnowało?

Temat na dziś, to optymalizacja! Brzmi strasznie, technicznie i na pewno nie ma nic wspólnego z szyciem!
Na pewno..?

Jak zużyć jak najmniej materiału do uszycia czegoś? Co zrobić z resztkami? Jakie kawałki warto zostawić? Co można już wyrzucić? Ile materiału więcej kupić? Wszystkie te pytania i wiele podobnych nurtują mnie od początku mojej przygody z szyciem. Tak - nie przypadkiem napisałam MNIE. Bez odpowiedzi na nie, można szyć, ale czy będzie to szycie ekonomiczne? Czy będziemy zadowoleni z efektu? Czy będzie można powiedzieć, że jest się oszczędnym i wykorzystuje materiały co ostatniego cm? Nurtują mnie i wsciaż szukam na nie dobrej odpowiedzi!


Jednej, słusznej chyba nie ma. Dla każdego z nas, oszczędność jest czym innym, ale nie będzie to rozprawka na jej temat.
Zamiast tego, w punktach przedstawię Wam kilka podpowiedzi, które zdecydowanie pomogą Wam w tym, aby na te ostatnie pytania odpowiedzieć TAK!
Dobra.. ale co z pierwszą serią pytań? Jej też nie pominę, bo jedne odpowiedzi wynikają z drugich!

Pomyśl zanim potniesz! 


Proste, prawda? A teraz pomyśl, ile razy zdarzyło Ci się, tak chcieć coś uszyć, tu i teraz, że na szybko cięłaś (lub ciąłeś) a potem się okazało, że to nie tak? No ile? Albo było późno, trzeba było coś szybko skończyć, dopadło Cię zmęczenie... i znowu nie tak? No właśnie. Mi też się to czasem zdarza!
Zanim przystąpisz do cięcia przemyśl każde "ciach" nożyczek dwa razy. Albo nawet i trzy. To najlepsza zasada, jaką możesz zastosować! I nie ważne, czy pierwszy czy tysięczny raz wycinasz coś z materiału. Część rzeczy przy szyciu można robić automatycznie. WYCINANIE DO NICH NIE NALEŻY!

Zrób papierową formę


Po co? Przecież wiem jak ciąć!
No tak, wiesz, jak, ale czy wiesz w którym miejscu?

Papierowa forma pomaga zaplanować układ elementów na wykroju tak, aby możliwie ściśle do siebie przylegały i zajmowały jak najmniej miejsca ułożone obok siebie. To właśnie dzięki niej widać ile w rzeczywistości materiału potrzeba. W miarę możliwości rób formę z zapasami na szwy oraz zapasami na podłożenie! Te często bywają zgubne. W opisach do wykroju jest często tylko mała wzmianka na ten temat, np. 4 cm na podłożenie. I koniec. Dzięki dodaniu zapasów unikniesz pomyłek! Nie zapomnisz o tym aby je dodać, co znacząco ułatwia szycie :) Szycie bez kombinowania w stylu "jak to teraz naprawić" jest zdecydowanie przyjemniejsze!

Przymierz formę do materiału


W pewnym stopniu wracamy do punktu powyżej. Pamiętaj, by ułożyć formę na materiale w odpowiednim kierunku. Zwróć uwagę na spasowanie wzoru, jeśli taki występuje i jest istotnym elementem. Minięte kwiatki czy groszki nie stanowią problemu, ale co jeśli szyjesz z szerokich pasków? Przemyśl efekt jaki chcesz uzyskać i.. przymierz formę do materiału! :) Pamiętaj, niektóre wzory "czyta się" w określony sposób! Bo chyba nie chcesz mieć np. pięknych lisków czy pand stojących na głowie? No chyba, że chcesz ;)

Układaj puzzle!


I nie chodzi mi o te z 1000 elementów z pięknym widokiem, ani o Kubusia Puchatka dla najmłodszych.
Baw się wykrojem - układaj go w różnych pozycjach, z różnym przesunięciem, aż znajdziesz optymalny układ.
Dla przykładu, szyłam kardigan Angie i przesuwając o 4 cm (tak! o 4 cm!) tył kardiganu dalej od krawędzi (co na pozór wyglądało na głupie posunięcie, bo został dziwny kawałek) udało mi się wyciąć ze wspomnianego kawałka... cały rękaw bluzy dla Młodego! Gdyby nie te 4 cm w prawo, rękawa byłyby nici... ;) Wiem, to niewątpliwa zaleta mniejszych rozmiarów.

A tu kolejny przykład, tym razem bluzy ksero. 1,4 m x 2 m szerokości. Miało na styk starczyć na męską bluzę. "Przypadkiem" starczyło też na bluzę dla Antka. Rozmiar 98.

maksymalne wykorzystanie materiału, optymalizacja użycia materiału, szycie ekonomiczne

Myśl o tym co jeszcze masz w planach do uszycia


Po raz kolejny punkt, który zazębia się z poprzednim. Warto zastanowić się od razu, na co jeszcze można wykorzystać materiał nad którym właśnie pracujemy. Co można zrobić z jego resztek, jeśli takie zostaną i ile materiału na kolejny projekt jest nam faktycznie potrzebne. Resztki dobrze jest łączyć z.. innymi resztami! Pełne wykorzystanie materiału :)

Kieszonki? Czapka? Krótkie spodenki? Spódniczka? Opaska? Ściągacze? Aplikacje? Etui na telefon? Na tablet? Torebka? Patchwork? Chustka pod szyję? Torba na zakupy? Kosmetyczka? Piórnik? Okładka na zeszyt? Podkładki pod kubki?

Wszystko zależy od Waszej kreatywności!

A tu, mała dawka inspiracji ;)
Mistrzostwo optymalizacji osiągnęła chyba Asia. Z resztą sami oceńcie - jej pół metrowe projekty :) Chodzi mi dokładnie o ten biały!

15 komentarzy:

  1. Szczerze to ja zawsze przerysowywałam wykrój tak jak leży ;) Ale, że wyrajam sobie zawsze o rozmiar (lub dwa) za duże, to zawsze jak już wykrój leży na materiale nie dodaję zapasów :D Dla siebie pewnie zrobię Twoim sposobem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ciekawa jestem ile to zmieni :)

      Usuń
    2. Myślę, że teraz zawsze będę robić zapasy :D

      Usuń
  2. Ale upchnęłaś! Chyba właśnie z oszczędności nie uszylam jeszcze spódnicy z koła:) Uwielbiam kontrafałdy, idelany prostokąt. Kupuję głównie gotowe kupony lub resztki bez konkretnego przeznaczenia i potem też mocno kombinuje jak rozmieścić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z koła też nie mam.. ;) tylko z półkola. A na taką z kontrafałdami już czeka kawałek w kolejce ;)

      Usuń
  3. Grunt, to żeby wykorzystać maksymalną ilośc ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, jesteś Mistrzynią w tym temacie ;) Ja raczej też staram się wykorzystać maksymalnie każdy kawałek materiału, ale problemem jest to, że nie zawsze wiem co chce uszyć z całego zakupionego materiału. I potem zdarza się że brakuje mi 5 cm tu czy tam ;) Świetny wpis i myślę, że wiele osób skorzysta z Twoich rad :) Że też wcześniej nie trafiłam na te półmetrowe projekty Asi ;) miałabym bluzkę, a tak walczę z uszyciem sukienki w dwóch kolorach.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze wydanie półmetrowym projektów w wersji dla dzieci :) widziałaś?

      Usuń
    2. Widziałam ten post o sukienkach :) Jest jeszcze inny?

      Usuń
    3. Nie, właśnie o ten z sukienkach mi chodziło.

      Usuń
  5. Ja często kupuje resztki które zostały z belki albo kupony i wtedy kombinuje jak ułożyć żeby starczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też super ćwiczenie! :) Mi się czasem zdarza kupić ćwiartki metra, też z nimi kombinuję ;)

      Usuń
  6. Witaj Czarodziejko :) przeglądam Twoją stronkę i nie mogę wyjść z podziwu super super piękne rzeczy. Mam pytanie jak nauczyć się robić wykroje? Konkretnie chodzi mi o ten na bluzę z kapturem.

    Czy mogłabyś zdradzić szczegóły?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za miłe słowa :)

    Odpowiadając - nie umiem samodzielnie (jeszcze) stworzyć całego wykroju od podstaw. Jeśli chodzi o bluzy ze zdjęcia, to jedna była odrysowana od posiadanej już bluzy (duża), a mała była z gotowego wykroju, zmodyfikowanego pod moje potrzeby (z tym już prawie nie mam problemów).

    Jak się nauczyć modyfikować wykroje? Na początek trzeba mieć jakiś bazowy i wiedzieć co chce się w nim zmienić... O tym jak to robić i co można zmieniać w gotowcach pisałam tutaj: http://www.mamamiszyje.pl/2015/08/5-sposobow-na-wykorzystanie-jednego.html

    Jeśli nie jest to "ta" odpowiedź, to zapraszam z konkretnymi pytaniami na maila :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)