piątek, 11 grudnia 2015

Lista 18 pomysłów na prezent dla małego dziecka.

noworodka, maluszka, niemowlaka, dzidziusia, praktyczne prezenty, niespodzianki, pod choinkę, na urodziny, z okazji


Oczywiście, tych prezentów z gatunku handmade, bo tylko takimi wypada mi się tutaj zająć ;) Przełom października i listopada jest u nas czasem dmuchania świeczek na tortach. Mamy kumulację imprez, a co za tym idzie, gorączkowego poszukiwania pomysłu na prezent.
Przy tej okazji, zaczęłam się też zastanawiać, czym można obdarować najmłodszego (często nowonarodzonego!) członka rodziny, jeśli chcemy postawić na jakiś oryginalny, własnoręcznie zrobiony prezent.
Wróciłam myślami do czasu, kiedy Antoś był malutki i do rzeczy, które Jemu (i mi przy okazji) sprawiały radość i z których z przyjemnością korzystałam. Bo nie ukrywajmy - prezenty dla dziecka, są często również prezentem dla jego mamy.
Na tej podstawie zrobiłam listę, którą się z Wami podzielę :) I tak oto znalazły się na niej.... ;)
  1. Kocyk - to chyba niekwestionowany numer jeden - zawsze i wszędzie. W łóżeczku, wózeczku, samochodzie, u dziadków i przynajmniej kilka w domu. Nie wiem jak u Was, ale u nas była taka zasada - im mniejsze dziecko, tym więcej prania ;) Kocyków też to dotyczyło, bo co i rusz, któryś obrywał czymś, co wymagało szybkiego zaprania.... 
    prezent dla małego dziecka
  2. Poduszka - jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, Młodemu najlepiej leżało się na rękach podpartych poduszką. Oczywiście moją. 
  3. Poduszka do karmienia - nie miałam takiej, a powiem szczerze - wydaje mi się, że bardzo ułatwiłaby mi życie ;) (patrz: punkt wyżej)
  4. Kostka sensoryczna - czyli wszelkie metki, kółka, szeleszczące boki i kontrastowe kolory! Dzieci je po prostu uwielbiają :) (nasza cudownym sposobem stała się później.. piłką ;) w sam raz do bezpiecznej dla otoczenia nauki kopania)
    prezent dla małego dziecka
  5. Gryzak - czyli kostka w wersji mini - nosiłam taki w torebce ;)
  6. Dekoracja łóżeczka - girlanda, zabawki na rzep (np. jak nasze samochodziki), imię, zabawki do karuzelki - co kto lubi i ile ma zdolności manualnych ;) fajnie dobrane cieszą dzieci i rodziców :) zwłaszcza rano, kiedy rodzice myślą "jeszcze 5 minuuuuuut...."
    prezent dla małego dziecka
  7. Torebka/woreczek na akcesoria malucha - chodzi mi o taki niezbędnik w stylu mokre chusteczki, pieluszka itp. Coś co można z powodzeniem wrzucić do damskiej torebki czy torby do wózka i nie zgubi całej swojej zawartości.
  8. Ubranko - najlepiej takie, jakiego nie ma żadne inne dziecko! (czyli własnoręcznie uszyte ;)) przynajmniej o rozmiar większe ;) czapka, komin, chustka, rękawiczki, bluza, spodenki, śliniak, sweterek, sukienka, tunika, buciki - macie ogrom możliwości! Wykorzystajcie to!
  9. Worek na akcesoria do samochodu - u nas kilka razy przydał się mój torebkowy pakiet awaryjny ;) Wydaje mi się, że warto mieć w samochodzie jedno miejsce na rzeczy dla maluszka - czy to zapasowe pieluchy, jakąś zabawkę, czyste ubranko, albo kocyk.
  10. Okładka na książeczkę zdrowia dziecka - nie mam, nie używam, ale wiem, że są tacy, którzy lubią :)
  11. Mufka do wózka - na lato raczej się nie przyda, ale na zimowe spacery będzie jak znalazł!
  12. Mata do zabawy na podłodze - ważne, żeby była ocieplana i zapewniała maluchowi atrakcje :) warto pomyśleć o różnych fakturach materiału, o różnych kolorach, o czymś szeleszczącym, do przesuwania, czy do przyczepiania np. na rzepy (byle nie te drapiące).
  13. Śpiworek do spania - maluchy uwielbiają się rozkopywać, a potem marudzić, że im zimno. U nas sprawdził się śpiworek, dopóki Tosiu nie zaczął odwracać się na brzuszek. Wtedy ze śpiworka robił się prawdziwy twister ;)
    prezent dla małego dziecka
  14. Wkładka do wózka - siedzące dzieci mają niesamowitą zdolność brudzenia wszystkiego wokół! Uwierzcie, ciągłe czyszczenie wózka z picia i jedzenia, śliny, kwiatków, listków, mleka, trawy, piachu i niewiadomoczegojeszcze potrafi doprowadzić do szewskiej pasji...
  15. Śpiworek do wózka/na sanki - zima się zbliża ;)

    prezent dla małego dziecka
  16. Kosz na zabawki - praktyczne i estetyczne!
  17. Worek na zabawki - my często gdzieś jeździmy - mamy dwa takie płócienne worki - zrobione na pieluchy, jeden na suche, drugi na mokre - używaliśmy tetrowych. Teraz ten na mokre został również przerobiony na zwykły. Na wyjazd zabieramy zazwyczaj jeden - pakujemy do niego zabawki, książeczki, kredki i inne bajery do zabawy dla Młodego. Praktyczna zasada - nie bierzemy niczego, co nie mieści się do worka.
  18. Torebka/plecaczek - to już gratka dla starszaka. Przyjemne z pożytecznym ;)
Tyle przyszło mi do głowy na chwilę obecną. 18 pozycji to już całkiem spory wybór, nie? :) Jakie są Wasze typy? Co lubicie dawać/otrzymywać w prezencie? Jakie macie największe hity i porażki prezentowe?? Przyznajcie się!! Jakie głupoty daliście czy dostaliście? ;)

25 komentarzy:

  1. Czapeczki, kominy, dresy :-) A może małe koszyczki na półkę na zabawki? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post, bardzo fajne pomysły na które ja bym nie wpadła (np te ozdoby na łóżeczko). Na pewno mi się przyda bo mam 14-miesięczną chrześnicę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha! Na pewno się przyda :) Dużo mamy maluchów w rodzinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio byłam na targu produktów hand made i właśnie tam miałam okazję po raz pierwszy dotknąć takiej kostki sensorycznej. Uważam, że to świetna sprawa! Gdybym tylko miała trochę młodsze szkraby, to na pewno właśnie o takim prezencie bym pomyślała :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym nauczyć się szyć. Gdy patrzę na te wszystkie piękne akcesoria ogarnia mnie zazdrość. Podobne kupić można w markowych sklepach, niestety są bardzo drogie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na koszyczki nie wpadłam, bo u nas półek z zabawkami brak ;) ale dla maluszka na akcesoria do pielęgnacji też by był jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie ktoś z innymi doświadczeniami niż moje, usiadłby i napisał listę zupełnie innych 18 pomysłów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to mówią, dla każdego coś miłego ;) Wiesz, koszulka z ręcznym rysunkiem ulubionej postaci malucha - to byłby szał! Pomysł w sam raz dla Ciebie! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko co wystaje, szeleści, da się potarmościć i pomiętosić sprawia frajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Owszem, ceny są czasem powalające.. jednak kiedy próbuję coś czasem zrobić sama, przestaję się im często dziwić ;) Coś zrobionego precyzyjnie, z dobrych jakościowo materiałów, z pomysłem i jeszcze dostępne od ręki w sklepie, po prostu nie może kosztować mało... To często wieeeeele godzin pracy, poszukiwań formy, materiałów, wersji próbnych, a nawet zwykłych przygotowań. Często postronni obserwatorzy tego zupełnie nie doceniają i najprościej w świecie nie mają pojęcia o tym, jak to wygląda z drugiej strony. Wydaje im się, że to tylko wziąć kilka kawałków i jest gotowe ;)
    Jeśli tylko masz zapał do nauki, to wykorzystuj go! To wspaniała przygoda, pełna krętych ścieżek i wybojów, ale dla równowagi jest na niej też masa sukcesów i dumy z własnych osiągnięć :) Jak to mówią, chceć to móc! (i wcaaaaaale Cię nie podpuszczam ;D )

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz co jest najgorsze? Słodycze, czekoladki i milion łakoci! Przynajmniej u mnie. Matka niejadka. A niejadek jak nic jak będzie miał wybór pomiędzy mandarynką, a pysznym Kinder wybierze to drugie. Reszta zazwyczaj mnie cieszy :)
    Ja dodałabym pluszaka Hand-made :) I np. Torebka/plecak zwierzątko ;) Chciałabym uszyć plecak np. Misia, albo z miejscem na misia, ale nie wiem czy mnie coś w trakcie szycia nie trafi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest najgorsze nie tylko u niejadków ;) U tych co z jedzeniem na codzień nie mają problemów, bo mama pilnuje, żeby nie jadło czekolady i nawet nie było jej w zasięgu też... U nas o to wieczna wojna, najgorsi i niereformowalni są moi dziadkowie :(
    Pluszaki to też fajny pomysł, choć u nas są w niełasce ;) Chyba, że to byłby pluszowy wóz strażacki ;D torba/plecak zwierzątko brzmi nawet jak lepszy pomysł, niż zwykły plecak! Najlepsze jest to, że mam go od pół roku - plecak narysowany i nawet wycięty z papieru, tylko jakoś szycie mi nie idzie.. ;) Chciałam przetestować, zanim komuś w ogóle pokażę ten wykrój i jakoś mi nie idzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety dziadkom się nie wytłumaczy, że np. łakoć po obiedzie. Niestety u nas przekłada się to na mikrouczulenie (pyzol niestety w kropkach czasami).

    Co do plecaczka to mi się marzy Pony, ale chyba zrobię Kotka i też będzie efekt "wow" ;)

    Ale póki co praca nad sukienką wigilijną wre ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ekstra! Ja się przymierzam i przymierzam do śpiworka do spania i śpiworka do wózka, ale 10 miesięczny szkrab póki co nie pozwala mi skupić uwagi na niczym innym tylko na nim :D <3 Super pomysły, jak nie w tym roku to wrócę do nich za rok :D Pozdrawiam cieplutko!! PS. Chciałam powiedzieć, że ze wszystkich obserwowanych blogów Twój lubię zdecydowanie NAJBARDZIEJ :D Nawet jak nie mam czasu szyć i dodawać postów na własnym blogu to lubię do Ciebie zaglądać :) Tak mi sie zebrało światecznie na miłe wyznania :D Pozdrawiam raz jeszcze lisoszyciowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne pomysły. Chyba spróbuję zrobić taką kostkę sensoryczną, bo jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas rządzą obecnie komin i czapy. Praktycznie, modnie i wygodnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wątpię :> Ciekawa jestem efektów tego wymyślania :) Pochwalisz się?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest mi niesamowicie miło!!! :))))))
    U nas śpiworek do spania przestał się sprawdzał, jak Tosiek zaczął się odwracać na brzuch/plecy po miliard razy w nocy.. śpiworek się cały skręcał i Młody się budził, bo było mu niewygodnie. Zastanów się nad tym, czy na pewno warto go szyć ;) Śpiworek do wózka, to inna historia, ten przydaje się zdecydowanie dłużej, chociaż w tym roku go nawet nie wyciągnęłam z szafy, bo przy takich temperaturach jakie są, przy naszym śpiworku w wózku byłaby sauna.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie! :D U nas komin w niełasce, odkąd uszyłam nową chustkę pod szyję ;) A jaki był dramat, jak trzeba było ją wyprać!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zdążę coś zrobić, to na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A widzisz! Moje dziecię należy zdecydowanie do wierciochów a i niedługo na brzuchol się będzie przewracał więc może faktycznie śpiworek do łóżeczka sobie odpuszczę :P Śpiworek do wózka odwlekam właśnie ze względu na pogodę! Na mufki była ochota ale dzisiaj spacer uskuteczniałam bez rękawiczek także... ;) Szkoda, może jeszcze doczekamy sie śniegu... w przyszłym roku :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Też chciałam mufkę, tylko ta pogoda jakaś niemufkowa ;))) ale co się odwlecze... :>

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)