środa, 4 stycznia 2017

Zimowa bluza damska z kominem.

komin w bluzie, bluza na zimę, komplet mama dziecko, mama córka i mama syn


Macie swoje wykroje idealne? Takie, które szyjecie na pewniaka, że zawsze wyjdą? I możcie je modyfikować, a one wciąż są idealne? Ja mam :) Nawet kilka. Model 4 z Ottobre 5/2013 to jeden z nich. 
Dzisiaj zapraszam na kilka słów o tym, dlaczego warto szukać takich perełek i co zrobić gdy je już znajdziemy :)

Pierwszy i podstawowy powód, dla którego warto szukać wykroju idealnego, opisałam już we wstępie. Podsumowując - szyjecie, nosicie. Ewentualnie - modyfikujecie, szyjecie i nosicie. Bez stresu, że coś nie będzie pasowało. Bez wielu godzin zastanawiania się "jak to poprawić, żeby pasowało do mojej sylwetki". Ja kilka takich perełek znalazłam i od tamtej pory traktuję się jako bazę dla wielu rzeczy. Kilka zrobiłam sama. Kilka jeszcze pewnie odnajdę, albo.. on odnajdzie mnie ;) 

Tym razem idąc ścieżką - modyfikuję, szyję i noszę - dorobiłam się bluzy. W typowo zimowym klimacie. Co więcej, pokochałam ją od pierwszego założenia, a może nawet i wcześniej, w momencie jak zobaczyłam te zwierzaki i uświadomiłam sobie, że i dla mnie ich starczy ;) (taka przebiegła matka!)
Oto i ona, miłość tej zimy.

bluza na zimę, komin wiązany

Jakie zmiany wprowadziłam w stosunku do oryginału? 1. Wydłużyłam rękawy. Czy chcę, czy nie, mam długie ręce i wszystkie typowe wykroje są za krótkie. Taki mój urok ;) +6-7cm do długości oryginalnej (czyli po prostu dodałam cały ściągacz). 2. Wydłużyłam całość - tak samo jak przy rękawach, do bazowej długości dodałam taki sam ściągacz. 3. Komin z prostokąta - zamiast zwykłego dekoltu zrobiłam komin. Jedna strona to gładka dresówka, druga to plusz, który został po szyciu kurtki. Elastyczny, cieplutki. No czysto zimowy ;) I koniec! Bluza wygląda inaczej niż oryginał, a zmiany są wprost banalne. Nieskromnie mówiąc, punkt dla mnie! :D

bluza dla mamy na zimę

Miłość do detali z washable paper trwa - wzmocniłam miejsca pod metalowe przelotki i zakończyłam papierem sznurki. Komin przestębnowałam o obwodzie, żeby sznurek nie uciekał i.. finito :) Mały nakład pracy, efekt (jak dla mnie) super (mam nadzieję, że dla Was jednak też).

ściąganie sznurkami

Tak wygląda rozłożony komin. Na szyi układa się super, jest mięciutki i lejące. I bluza ma jeszcze jedno wow! Ma haczyk. Taki do zawieszenia ;) Wiem, banał, ale wiecie jaka jestem z siebie dumna, że o tym pamiętałam???? Z tej radości nie mam zdjęcia... ;)

wykrój na bluzę idealną, ottobre, bluza z kominem

I tyle. Bluza kursuje między mną, pralką, a suszarką. Dla równowagi po wcześniejszych ochach i achach, bluza ma też dwie wady. Pierwsza, to czarne rękawy, na których od razu widać ślady pozostawione przez Z. I prośby pt. nie obśliniaj matki, nie przynoszą żadnych efektów..... ;) Druga, to przód szerszy o 2cm niż tył. Wynik mojego niezdecydowania (robić zamek, żeby łatwiej było karmić Z., czy nie robić?? No pooooowiedz, robić, czy nie robić??? I tak jakieś 1-2tygodnie chodziłam za M.) i lenistwa (w końcu zszyłam, żeby przymierzyć i ostatecznie ocenić (zamek + kaptur - czyli klasyk jak u Antka, czy może bez zamka + komin - czyli coś, czego jeszcze w szafie w formie bluzy nie mam). No i jak zszyłam, to wyszło, że jednak komin i leń zawołał, nie pruj! Zostaw te 2cm! I tak ich nie będzie widać! Może ich nie widać, ale ja wiem, że one tam są ;) I trochę mnie to gryzie... Trudno. Następna będzie lepsza ;)

Tą kreacją (jak to brzmi haha :D) chyba zakańczam moje szycie z wyciśniętych na maxa 2m ;) Pozostałe rzeczy do kompletu - bluza dla Antka i kombinezon dla Zosi zobaczycie klikając w linki :)

No i proszę o kciuki, żeby kolejny post był w mniejszym odstępnie czasu niż te od poprzedniego ;) 

Szczegóły szycia:
WykrójOttobre 5/2013, model 4, rozmiar 38
Materiały - 3x dresówka pętelka - zwierzątka na musztardziegładka musztarda  i gładki czarny (bawełna 94% z elastanem 6%, 260g/m2), kawałek pluszu ok. 25x60cm, ściągacz gładki czarny, kawałeczek washable kraft paper, 2 oczka do przelotek, sznurek <1m.
- Zużycie materiałów - Miałam 1mb zwierzątek i 1mb gładkiej musztardy oraz resztkę czarnego po szyciu innej bluzy - w sam raz na rękawy. Ze zwierzątek i gładkiej musztardy wycięłam bluzę dla Antka (110), kombinezon dla Zosi (74) i starczyło jeszcze na przód, tył i komin w bluzie dla mnie (38). No i został kawałek na dwustronny komin i może jeszcze na czapkę ;) Czarny ściągacz posłużył za wykończenie rękawów i dołu (mniej więcej o tyle wydłużałam wykrój). Plusz został po szyciu kurtki.
Maszyna: zwykła i overlock
- Czas: ok. 1-2h sumarycznie. Nie chcecie wiedzieć ile myślałam nad tym czy rozcinać przód i robić zamek, czy jednak nie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)