piątek, 27 marca 2015

Jaką maszynę do szycia wybrać na początek?

Dzisiaj będzie drugi temat z cyklu najczęściej zadawanych mi ostatnio pytań – tych wyciągniętych ze skrzynki mailowej jak i z tej na FB. (Dla przypomnienia - pierwszy był o wypełniaczach.)

na czym szyć na początku

Jaką maszynę do szycia kupić na początek przygody z szyciem??


Moja odpowiedź będzie dzisiaj dwuczłonowa.
Punkt 1 – Czy na pewno potrzebujesz nowej maszyny do szycia i czy istnieje konieczność jej zakupu? 

Jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, sugeruję ominąć punkt pierwszy i udać się prosto do drugiego, gdzie robię SUBIEKTYWNY przegląd maszyn do szycia, dla osób które dopiero zaczynają.

Punkt 2 – Jaką maszynę do szycia kupić na początek przygody z szyciem?

Moim kluczem były cena (do 500 zł), funkcjonalność, akcesoria oraz opinie użytkowników. Wybrałam po jednym modelu od producenta – takim, który moim zdaniem zasługuje na uwagę.

Zainteresowani tematem?
Od razu też zaznaczam, że post nie jest sponsorowany (żeby nie było, że jestem stronnicza ;)), a moja własna osobista maszyna do szycia została zakupiona przez mojego własnego osobistego Męża ;) W dodatku w prezencie dla mnie i to już jakiś czas temu.
Jeśli uważacie, że czegoś w zestawieniu brakuje, albo chcielibyście coś do niego dodać, zapraszam do komentarzy :)

Wracając do meritum sprawy...

Punkt 1 – Czy na pewno potrzebujesz nowej maszyny do szycia i czy istnieje konieczność jej zakupu?


Chcesz zacząć naukę szycia – motywacje są różne. Coś dla siebie, coś dla dziecka, coś do domu albo jeszcze zupełnie inne. Nigdy w życiu nie szyłaś/łeś i zastanawiasz się czy to na pewno dobra droga, czy mi się spodoba, czy dam sobie radę itp. Pytania są słuszne. Odpowiedź poznasz dopiero kiedy spróbujesz :)

Tylko czy warto w tą próbę inwestować od razu kilkaset złotych? Bez gwarancji powodzenia i sukcesu? Moim zdaniem zamiast kupować nową maszynę popytaj tu i tam. Babcia, mama, ciocia, a może jakaś kuzynka lub koleżanka (oczywiście męskich członków rodziny też można zapytać ;))? Często nawet nie wiemy o tym jakie skarby chowają się po strychach, piwnicach, komórkach lub na dnie szafy. Kiedyś maszyny były prawie w każdym domu, a wiele z nich stoi tam do dziś. Zamiast wydawać kilkaset złotych na nową, poszukaj kogoś, od kogo możesz pożyczyć używaną, żeby wypróbować czy pomysł z szyciem jest trafiony. Wiem, maszyna może być starsza niż Ty i nie mieć wszystkich nowoczesnych bajerów, ale bądźmy szczerzy. Na początku i tak używa się tylko podstawowych funkcji, żeby się oswoić z tematem :)
Co, jeśli maszyna nie była używana od wieków? Te starsze są zazwyczaj z gatunku tych nie do zdarcia, więc może wystarczy oddać ją na przegląd i nasmarowanie, a będzie śmigać aż miło! U mnie w mieście to koszt ok. 30-50 zł. Zawsze to mniej, niż koszt nowej maszyny, jeśli jednak okaże się, że szycie nie będzie również Twoją pasją...
Plusem takiego rozwiązania jest jeszcze to, że osoba od której pożyczysz maszynę zapewne wie jak się nią obsłużyć :) Zatem lekcję pierwszą (i może kilka kolejnych) dostaniesz gratis. Wystarczy poprosić! Osoby starsze często same wyjdą z inicjatywą, a radość jaką możesz im sprawić wspólnie spędzonym czasem oraz chęcią wysłuchania rad i uczenia się od nich - jak to mówią w pewnej reklamie bezcenna!

Punkt 2 – Jaką maszynę do szycia kupić na początek przygody z szyciem?


Opinie oczywiście są różne. Jedni mówią - najdroższą na jaką Cię stać, żeby później nie musieć jej od razu zmieniać na lepszą. Inni z kolei twierdzą coś zupełnie odmiennego.
Moim zdaniem, prawda leży pośrodku. Maszyna powinna mieć podstawowe funkcje, jak również kilka "bajerów". I nie mówię tu wcale o maszynie od razu z komputerem i miliardem ściegów.
Przede wszystkim powinna być dostosowana do potrzeb osoby szyjącej i jej szyciowych planów. 
Z pytań które od Was dostaję i z mojego szyciowego doświadczenia (wiem, nie jest ono niewiadomo jak długie, ale myślę, że to i owo mogę już powiedzieć :)) wyszła mi lista kryteriów, którymi kierowałam się przy wyborze modeli "dla początkujących".
Moim kluczem były:

1. Cena - do 500 zł - dlaczego tyle? Taki był najczęściej budżet osób, które pytały. Dokładnie rzecz ujmując były dwa budżety - do 400 zł i do 500 zł. (Ja osobiście uznałabym, że to cena z kosztami za wysyłkę przy zakupach przez internet i podstawowe akcesoria - w sensie 500 zł za wszystko razem) Na potrzeby tego posta przyjmuję jednak 500 zł za samą maszynę z akcesoriami dołączonymi w zestawie. W zestawieniu znajdują się również maszyny <400 zł, więc i ten nieco skromniejszy budżet jest tu ujęty.

2. Funkcjonalność
maszyny - musi mieć koniecznie:
  • szycie do przodu i do tyłu,
  • minimum ścieg prosty i zyg zak,
  • regulowaną długość ściegu*,
  • regulowaną szerokość ściegu*,
*(tu zaznaczam, że kryterium nie jest dowolnie regulowana długość i szerokość, a chociażby kilkustopniowa - wbudowana regulacja)
  • wolne ramię,
  • regulowany docisk stopki, (w trakcie pisania posta i sprawdzania kolejnych maszyn, okazało się, że docisk stopki nie jest aż tak oczywisty jak mi się wydawało... było to dla mnie kryterium od początku, więc w połowie musiałabym zaczynać od nowa, bo kilka fajnych maszyn bez tego jednak jest... dlatego wyraźnie zaznaczam, które maszyny tego nie mają! a moim zdaniem są jednak warte uwagi i spełniają pozostałe kryteria)
  • regulowane naprężenie nici,
  • obszywanie dziurek (chociażby wbudowane kilkustopniowe "ręczne" obszywanie, nie chodzi mi o full automat),
  • system matic - dla niewtajemniczonych - chodzi o sposób mocowania stopek do szycia, taki na "klik", bez zbędnego odkręcania śrubek (tu jest to super zobrazowane).

3. Akcesoria
  • szpulki (najlepiej uniwersalne),
  • stopka do zyg zaka (tak nazywa się u mnie - to jest ta zwykła, najzwyklejsza :)),
  • stopka do wszywania zamków,
  • stopka do obszywania dziurek,
  • stopka do zamków krytych,
O ile te trzy pierwsze często występują w podstawowym zestawie, z tą czwartą jest już czasem problem i należy ją dokupić oddzielnie. Niemniej jednak, uważam, że należy się w nią zaopatrzyć, im prędzej - tym lepiej :)

4. Opinie użytkowników
Temat rzeka! Im więcej użytkowników - tym więcej opinii. Nie będę cytować, tylko przy każdej pozycji postaram się wypisać kilka za i przeciw na podstawie opinii z internetu. Śmiało uzupełniajcie je w komentarzach! I pamiętajcie! Opinie nie są moje osobiste!! A te które będą, wyraźnie zaznaczę kursywą!! :)

No to czas - START!
Żebyście nie posądzili mnie o stronniczość, będzie alfabetycznie. Jeśli któraś z firm nie posiada w regularnej sprzedaży maszyny mieszczącej się w budżecie lub spełniającej podane kryteria - zaznaczam to.
Oczywiście maszyny muszą być nowe, a nie używane. Ceny podaję w przybliżeniu, jednak ostatecznie zależy to od sklepu. Chodzi mi bardziej o rząd wielkości na dzień dzisiejszy.

Arka
Model: Radom 1000B


arka radom 1000b

Cena: ok. 280 zł
Opinie:
za: 
+ cicha praca,
+ nie trzeba odciągać koła do nawlekania nici na szpulkę,
+ szyje różnorodne materiały, 
+ ścieg overlockowy.
przeciw: 
- głośna praca,
- kiepskie spasowanie plastikowej obudowy,
- kiepska instrukcja,
- maszyna nie ma regulacji docisku stopki.
moje uwagi: jedni piszą o głośnej pracy inni o cichej - to może być kwesta indywidualna, ale może być też zależna od konkretnej sztuki i tego jak była poskładana!

Nie znalazłam ani jednej nowej maszyny < 500 zł.

Model: J14

brother j14

Cena: ok. 470 zł
Opinie:
za: 
+ łatwa w użytkowaniu,
3 lata gwarancji.
przeciw: 
maszyna nie ma regulacji docisku stopki (bynajmniej nigdzie informacji o tym nie było).
moje uwagi: brak informacji o ściegu overlockowym, maszyna pojawiła mi się w zaledwie kilku miejscach, na oficjalnej stronie producenta jej nie znalazłam. Ma podobno w pakiecie razem z maszyną instrukcję również na CD. Jest to jedna z dwóch maszyn Brother jakie udało mi się znaleźć robiąc to zestawienie (oczywiście mieszczących się w budżecie), niestety nie było o nich żadnych opinii w polskich sklepach! Mam też uwagę do cen - wahają się od 400 do 530 zł w zależności od... dnia. Zrobienie tego zestawienia trochę mi zajęło, a niektóre rzeczy musiałam sprawdzać po kilka razy. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy widziałam zmieniającą się cenę ;) Dlatego postanowiłam ją po prostu uśrednić. Jeśli zdecydujecie się na zakup tej właśnie maszyny, moja rada jest jedna. Polujcie! Jak nie dzisiaj, to jutro, albo pojutrze ;)

Brak modeli tego producenta mieszczących się w budżecie.

Model: VIKING E10

husquarna viking e10

Cena: ok. 500 zł (najczęściej występująca cena to ok. 550 zł, ale znalazłam też przypadki za 499 zł, dlatego się tu znalazła)
Opinie:
za:
+ cicha,
+ bogate wyposażenie standardowe,
ściegi overlockowe,
przeciw:
- cena akcesoriów dodatkowych
moje uwagi: Recenzję tej maszyny możecie przeczytać u Sonaty na miarę - recenzja wartościowa, bo nie była napisana po jednorazowym użyciu, a po użytkowaniu :) Efekty ich współpracy znajdziecie na Jej blogu :)

Model: JUNO E1015

jaką maszynę wybrać do nauki szycia

Cena: ok. 500zł
Opinie:
za: 
+ cicha,
+ płynnie działa,
+ czytelna instrukcja,
ściegi overlockowe,
3 lata gwarancji - w większości wypadków są "tylko" 2 lata ;)
przeciw:
maszyna nie ma regulacji docisku stopki, 
moje uwagi: innych wad nie znalazłam, co wydaje się być aż podejrzane - albo to maszyna prawie idealna ;) Aż mi się nie chce wierzyć w ten brak regulacji docisku stopki, ale wszelkie dane techniczne milczą w tym temacie. Na obudowie pokrętła też nie wypatrzyłam... Co na to użytkownicy?

Model: HZL-12Z

juki hzl-12z

Cena: ok. 440 zł
Opinie:
za: 
nic nie znalazłam...
[Dopisane 03-02-2016, jest to fragment komentarza "kochamszycie", który znajdziecie pod postem:
- mała,
- lekka,
- cicha]
przeciw: 
jedynie 4 podstawowe ściegi,
ubogie podstawowe wyposażenie,
maszyna nie ma regulacji docisku stopki
brak ściegu overlockowego
moje uwagi: to jedyny model Juki mieszczący się w budżecie

Łucznik (czyli w zasadzie Grupa Kapitałowa ASPA - pamiętajcie, że to nie "ten sam" Łucznik, co kiedyś!)
Model: Zofia 2015 (tu jest ten moment, kiedy zaznaczam, że to moja prywatna opinia, ponieważ na takiej maszynie aktualnie szyję!)

łucznik zofia 2015

Cena: ok. 350zł
Opinie:
za:
ścieg overlockowy, 
duży zakres regulacji, 
ściegi do materiałów elastycznych, 
maszyna szyje prawie wszystko (z resztą wszystko co jest na blogu jest uszyte właśnie na niej - nie szyłam jeszcze z tych cięższych materiałów skóry i grubego impregnowanego filcu)
przeciw: 
głośna praca, 
konieczność częstej konserwacji (bo smarowanie co miesiąc to dla mnie często - chyba, że ja po prostu aż tak dużo szyję...), 
awaryjna - dwie do tej pory [(2,5 roku intensywnego użytkowania) - jedna najprawdopodobniej była moją winą, bo chyba nie do końca odciągnęłam koło w trakcie nawlekania nici na szpulkę i pękł metalowy (!) element blokujący. Dla jasności - maszyna działała dalej, tylko koło luźno chodziło i się nie blokowało jak powinno. (Serwis wysłał darmową część, naprawiał lokalny "magik"). Drugi przypadek - przestawiona igielnica w trakcie szycia zimowego śpiworka - do akcji wkroczył SuperHeroMąż ;).]
moje uwagi: Zadowolenie lub nie zależy od konkretnej sztuki. Tak wynika z moich obserwacji, a mam z tą maszyną do szycia naprawdę sporo do czynienia! Na "sumieniu" mam 5 takich, kupionych na zasadzie "u Ani się sprawdza, dobrze się szyje, cena ok, więc też taką kupię". 3/5 widzę prawie co tydzień tutaj, na jednej z pozostałych szyje moja Sis, a 5ta dalej stoi w kartonie z braku czasu i czeka...

Model: 1050 S

pfaff 1050s

Cena: 340 zł
Opinie:
za: 
ścieg overlockowy, 
za od użytkowników nie było.. (dziwne, nie?)
przeciw: 
głośna,
trudna w obsłudze,
"tylko" 10 ściegów
moje uwagi: kolejna jedyna z tego przedziału cenowego

Silvercrest (Lidl)
Model: SNM 33 B1 (biała) - modeli jest kilka, do specyfikacji nie udało mi się dotrzeć, podejrzewam, że mają ją jedynie szczęśliwi nabywcy gdzieś w pudełku (albo i na pudełku) od maszyny ;) Podobno się czymś różnią (oczywiście oprócz kolorów), ale niestety nikt nie wie czym... ;) Każdy kolor występuje też w innej cenie. Jeżeli komuś uda się znaleźć jakieś informacje na temat różnic między nimi, bardzo chętnie się z nimi zapoznam!!


silvercrest z lidla

Cena: ok. 330 zł
Opinie:
za:
+ cicha,
+ lekka,
+ 3 lata gwarancji,
ścieg overlockowy
przeciw:
sprzedaż "sezonowa",
innych wad ponoć nie mają :)
moje uwagi: Wiarygodne recenzje tu: blog o-rety!, zzaszewka i marchewkowa (wersja biała) i Adela szyje (wersja zielona) oraz annaonopiuk (wersja bordowa). Maszynę można zamawiać przez internet nawet kiedy nie jest dostępna w Lidlu, ale tylko na terenie Niemiec... :(

Singer
Model: 2250

singer 2250

Cena: ok. 440 zł 
Opinie:
za: 
+ cicha,
+ łatwa w obsłudze,
+  czytelna instrukcja obsługi
przeciw: 
maszyna nie ma regulacji docisku stopki,
brak ściegu overlockowego (informacja z serwisu)
moje uwagi: ścieg overlockowy - informacje w internecie są sprzeczne w tym temacie! Raz jest wyraźnie napisane, że jest, innym razem, że go nie ma... przeglądałam nawet instrukcję obsługi (stąd wiem, że jest czytelna :D) - w niej też nic na ten temat nie ma. W akcie desperacji napisałam do serwisu i uzyskałam odpowiedź, że ten model nie ma takiego ściegu.

Model: ECO 15 C

toyota eco 15c

Cena: ok. 470 zł
Opinie:
za: 
+ 3 lata gwarancji,
+ szybko chodzi,
super ściąga ukryta w obudowie maszyny! :), 
ściegi overlockowe
przeciw: 
niektóre sztuki ponoć ciężko chodzą (chodzi o czułość nacisku na pedał)
moje uwagi: model do którego jest link opisywany jest jako CG (green), jest jeszcze taka sama w wersji niebieskiej - model CB (blue)

Jeśli dobrnęliście do tego miejsca, serdecznie gratuluję! :)

Na koniec należy się Wam jednak jeszcze kilka wyjaśnień... ;) Ale obiecuję! Już powoli kończę!

#1 - po co ona się tak czepia tego docisku stopki?!


Zacznę od tego, kiedy się tego używa? Kiedy szyjemy różne grubości materiałów. Zdarza mi się szyć np. 5 warstw dresu jak ostatnio, ale szyję też czasem cieniutką podszewkę do spódnicy. W taki wypadkach nie wyobrażam sobie pracy bez tej regulacji, chyba że macie świętą cierpliwość do prucia, albo nie przeszkadza Wam pozwijany materiał czy przepuszczone ściegi ;) Mnie to irytuje, a że nie lubię myśleć, że to ja coś źle robię, to najpierw kombinuję z wszelkimi możliwymi formami regulacji, potem zaczynam narzekać.

Podsumowując - sprawa jest prosta. Mam takie coś u siebie, korzystam z tego i wiem, że bardzo ułatwia to czasem pracę!! Oczywiście da się żyć i szyć bez tej regulacji, ale osobiście uważam jest to naprawdę wartościowy dodatek! Pewnie gdybym sama kupowała swoją pierwszą maszynę do szycia, zupełnie nie zwróciłabym na to uwagi i szyła w przeświadczeniu, że to po prostu materiał jest beznadziejny i nie chce współpracować. Zatem moim zdaniem, może nie jest to rzecz krytyczna, ale chciałbym, żebyście podjęli decyzję świadomie! :) Ja zostałam postawiona przed faktem dokonanym i jestem szczęśliwą posiadaczką regulowanego docisku stopki ;) Tyle w tym temacie.

#2 - ścieg overlockowy - dlaczego moim zdaniem jest zaletą?


Dlatego, że jeśli myślicie o zakupie pierwszej własnej maszyny do szycia, nie myślicie pewnie jeszcze o overlocku (a to osobna maszyna i osobny wydatek - bo ścieg overlockowy to nie to samo co overlock!), a może nawet nie wiecie o jego istnieniu. Przydaje się do wykańczania brzegów, może też służyć jako całkiem niezły ścieg dekoracyjny :) Jest elastyczny, więc nie pęka użyty na dzianinach, bo właśnie do nich się go głównie stosuje. Alternatywą dla niego jest szycie podwójną igłą (wymaga trochę wprawy), albo obrabianie brzegów zwykłym zygzakiem. Też się da. Wadą jest to, że ścieg dość powoli się tworzy.

#3 - akcesoria


Przy zakupie maszyny zwracajcie uwagę na akcesoria! Nie mówię tu tylko o tych dołączonych w zestawie, ale również o takich "dodatkowych", na późniejsze szycie. Do niektórych maszyn pasują tylko dedykowane stopki czy szpulki, do innych pasują prawie wszystkie dostępne na rynku. Dla porównania - koszt za stopkę 30 czy 50 zł, a 10 zł - powinien wyjaśnić o co mi chodzi.. :)
Dla przykładu, do mojej Zofii czy do Silvercrestów pasują szpulki uniwersalne, ale już do niektórych modeli Pfaff są szpulki dedykowane tak samo jak do Brotherów. Znowu Brother - mają dedykowane stopki, ale pasują też te uniwersalne :) Elna - uniwersalne stopki i szpulki. Oczywiście poszczególne modele mogą mieć swoje własne preferencje, więc sprawdźcie to koniecznie przed zakupem!

#4 - zauważycie pewnie bardzo dużo wspólnych wątków, kryteriów i maszyn, które wytypowałam ja oraz Autorki pozostałych blogów (linki poniżej). 


Zaznaczam, że teksty były tworzone niezależnie, więc możecie mieć pewność, że wybrane funkcje i maszyny to nasze osobiste zdanie na ten temat. Modele się powtarzają, co to znaczy? Jak dla mnie, znaczy to tyle, że naprawdę są warte uwagi! :)

#5 - więcej w temacie


Gdyby komuś było jeszcze mało, odsyłam go do podobnych tematów w Zapomnianej pracowni - Kto i gdzie produkuje maszyny do szycia, oraz na bloga LRT - Jak wybrać najlepszą maszynę do szycia - porady, LRT - Dobre i tanie maszyny do szycia. Czytajcie artykuły i koniecznie komentarze! To skarbnica wiedzy, a dziewczyny odwaliły naprawdę kawał dobrej roboty!!! :)

#6 - słowo końcowe ;)


Nad postem pracowałam naprawdę długo. Wiercił mi dziurę w głowie i rozpychał się do granic, aż w końcu musiał wyjść. To nie były godziny pracy, a bardziej dni czy nawet tygodnie. Od momentu kiedy zrodził się w mojej głowie minęło kilka dobrych miesięcy... Robiłam badania własne oraz radziłam się innych szyjących :) Wady, zalety, funkcje bez których nie da się (s)żyć, akcesoria, awarie, materiały, intensywność użytkowania, łatwość obsługi, tempo pracy, intuicyjność, wydawane dźwięki a dzieci śpiące obok (tak, to też było kryterium ;)). Wiedzy w tym temacie jest ogrom i nie da się jej zawrzeć w jednym poście! (Chyba, że chcielibyście go czytać do śmierci ;)) Przyjdzie z doświadczeniem, ale tylko jeśli będziecie szyć.
Jest to też dobre miejsce, żeby zaznaczyć, że całość pisałam często o różnych porach dnia i nocy (nie zawsze zupełnie przytomnie ;D, a czasem nawet na autopilocie), więc jeśli znajdziecie gdzieś jakieś błędy lub niejasności, to wiedzcie, że to nie moja zła wola czy chęć wprowadzenia Was w błąd! Śmiało, piszcie w komentarzach, a ja postaram się o poprawki :)
I już ostatnie zdania - tak jak pisałam na początku, z całego zestawienia szyłam osobiście tylko na jednej maszynie (na niesławnej w kręgach szyciowych Zofii) i tylko o tej maszynie napisałam moją osobistą opinię (bo 30 sekund na Silverce moim zdaniem się nie liczy ;)). Pozostałe maszyny to wiedza zaczerpnięta w całości z neta okraszona moimi komentarzami. :)

__
Wszystkie zdjęcia maszyn pochodzą ze stron producentów i oficjalnych dystrybutorów.

41 komentarzy:

  1. Ja mam Lidlowa ♡♡♡ jest super. Odpukac ale szyje wszystko w tym stretch i minky :) W pudełku u mamy jeszcze stoi overlock z Lidla ale jeszcze nie rozpracowalam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak rozpracujesz to daj znać ;) Bo mnie zaczyna nosić w kierunku overlocka ;)

      Usuń
  2. Ja też szyję na lidlowej Silverce. Kiedyś miałam maszynę marki Tesco i była trudna we współpracy, stale mi coś się plątało i igły trzaskały. Silverkę polecam z całego serca, szczególnie dla początkujących. W miarę cicha, łatwo prędkość szczycie dostosować, ma 'automatyczny' w naprężeniu górnej nitki. Szyłam grube płótno, firankę, rozciągliwy jersey... Wszystko poszło (firanka z podłożonym papierem). Choć docisku stopki nie mam, ale się radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się, da się :) tylko trzeba czasem mieć patenty jak np. wspomniana firanka z papierem (brawo!) :)

      Usuń
  3. Ja mam motylkową Lidię z Łucznika, minusy: bardzo głośna, często trzeba oliwić, niestety ściegi też gubi. Jak kupowałam nie byłam pewna czy będę trwała przy nowym hobby czy to tylko tymczasowy kaprys, a maszyna była akurat w ratach 0%. Teraz wiem, że powinnam była zdecydować się wtedy na porządniejszą, bo potem pojawiły się dzieci, a z tym nowe wydatki i teraz ciężko w taką porządną zainwestować... Oprócz tego mam owerlock Łucznika więc daję radę szyć, ale marzę już o kupnie nowej maszyny, takiej cichej, która będzie "miękko" chodzić i ściegi wyjdą czyste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest tak, że jak się już szyje i szyje to zaczyna się myśleć o czymś z wyższej półki ;) Z resztą, tą zasadę nie tylko w szyciu można zastosować, hehe :)

      Usuń
  4. A ja mam starego Łucznika :) Ciężki jak cholera :D
    I leciutkiego Overlocka - firmy nie wiem jakiej - sprezentowany od mamy :D
    Chyba czas użyć mocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używaj, używaj! I prezentuj efekty :)

      Usuń
  5. ja mam singera :D nie narzekam :)) fajne to zestawienie, choć nie miałam czasu całego przeczytac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam się z tym, że tak będzie ;D Ale wyszłam z założenia, że jak ktoś kto dopiero zaczyna szycie trafi na coś takiego, to może dobrnie do końca ;)

      Usuń
  6. Bardzo przydatny post!
    Ja mam swoją pierwszą maszynę od 1,5 roku i jest nią Singer 8280 zakupiony w tesco ;p Póki co nie narzekam .Cena przystępna i instrukcja jasna i czytelna.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszej chwili jakoś nie przeczytałam tego Singera i myślałam, że szyjesz na tej z Tesco... ;) Fajnie, że się sprawdza :)

      Usuń
  7. ja mam amelie łucznik od 2 tygodnia, za 540 zł. . na razie się uczę ale póki co pasuje mi. Prosty w obsłudze nawet dla zielonej kompletnie osoby choć nie powiem bembenek i wszystko co się z nim wiąże wprawia mnie ciągle w zakłopotanie :-p a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, a szyjelę już jakiś czas ;) to co się tam dzieje, to rodzaj magii ;) i takiego łaaał :D

      Usuń
  8. A o co dokładnie chodzi? Bo niestety zupełnie tego nie rozumiem. O post napisany pół roku temu, czy o Silverkę sztuk 1 (słownie: jeden) sprzedaną przez Allegro? Druga jest moja i jej nie oddam! Czy może o męża, który "handluje maszynami" (bardzo by mi taka opcja pasowała, mogłabym sobie testować do woli każdy model, a tak nieszczęsna muszę sama zbierać wiedzę o konkretnych modelach i kasę żeby jakiś ewentualnie kupić)...? A może o próbę demaskacji kogoś, kto jawnie powołuje się na szyjacą żonę próbując sprzedać jedną maszynę?
    Swoją drogą, to skoro już mam takiego "handlarza" to może niedługo poproszę go o sprzedanie mojej Necchi, która stoi pod stołem zapomniana odkąd w domu pojawiła się Silverka... super model, rok produkcji 2000, za dodatkową opłatą mogę udzielić lekcji dla początkujących ;)
    No i zapraszam wkrótce na nowy post, bo z tego całego "sprzedawania", wyszedł super materiał na post o wykończeniach ubrań od wewnątrz na zwykłej maszynie. :) Będzie dużo zdjęć i konkretnych przykładów plus oczywiście historia ich powstania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki opis do silver crest znalazłam na angielskim ebayu
    - with 33 stitch function
    - high-quality aluminium die-cast frame - easy-care matte finished surface
    - 4 step automatic button hole feature
    - utility-, decorative- and overlock stitches for sewing and trimming (33 stitch programs plus 33 twin-needle stitches)
    - practical threading system
    - also suitable for thick fabrics
    - also suitable for special fabrics such as jersey or stretch fabric
    - auto tension
    - presser feet change at the push of a button - 2-setting presser foot lifter
    - anti-glare sewing light (15W)
    - spooling mechanism with safety shut-off
    - adjustable needle thread tension
    - decorative stitch bundle and extensive accessory kit
    - cover for transporting the sewing machine
    - variable stitch length 0-4.2mm and stitch width 0-4.8mm.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale do którego Silvercresta? Bo były (przynajmniej) 3 modele i niestety różniły się między sobą funkcjonalnością. Był pierwszy biały, później bordo/złoty/zielony i teraz kolejny biały. Nie wiem, czy czegoś w międzyczasie jeszcze nie przegapiłam i czy te kolorowe były jednakowe, a różniły się tylko kolorem. Ja mam dopiero ostatni biały.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny post! Ja właśnie (no, prawie!) odłożyłam na Janome Easy Jeans. Mam nadzieję, że to będzie dobry wybór, tzn. będzie bezawaryjna! Zaczynałam troszkę szyć na starym Łuczniku, ale zdecydowałam się na nową maszynę, a Łucznik wróci do mamy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Janome nie miałam jeszcze przyjemności się spotkać na żywo, ale z tego co czytałam, to dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zobaczyłam w artykule
    moja 1 maszynę do której mam wielki sentyment JUKI HZL 12 Z i troszkę się
    zawiodłam widząc w argumentach za „nic nie znalazłam” :( z ciekawości poszukałam
    chwilę w google i ja znalazłam, więc wstawiam http://szyjwdomu.pl/maszyny-domowe-juki/maszyny-mechaniczne/juki-hzl-12z/ , aby Was zachęcić na początek przygody z szyciem, bo na
    prawdę mam świetne wspomnienia z tą maszyną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki :) znam ta stronę, jest świeżutkia, powstała długo po napisaniu tego posta i jest prowadzona przez dystrybutora Juki ;) w związku z tym, że w za i przeciw wpisywałam znalezione + i - od użytkowników, a nie producenta czy sprzedawcy, chętniej skorzystałabym z Twojego doświadczenia z tą maszyną, bo wg mnie opinia dystrybutora nie jest wiarygodna. Wiadomo, że każdy chce sprzedać swój sprzęt i będzie go zachwalał. Zatem jeśli tylko znajdziesz chwilkę, wypisz proszę swoje spostrzeżenia odnośnie tego modelu, a ja z chęcią uzupełnię o nie post :) a jeśli np. Masz gdzieś jej recenzję, też poproszę o link i go tam dołożę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znalazłam dziś trochę
    czasu na wypisanie zalet tej maszyny z mojego doświadczenia: przede wszystkim
    maszyna jest mała, lekka, cicha, najtańsza ze wszystkich tej marki, ma
    odczepianą część co bardzo ułatwiało mi nałożenie rękawa lub nogawki, ilość
    ściegów co prawda jest mała, ale na początek nauki całkowicie mi wystarczyła.
    Żeby było jasne, zachwalam ta maszynę i polecam jedynie dla początkujących osób,
    dla bardziej zaawansowanych jest wiele lepszych propozycji. Recenzji niestety
    nigdy nie stworzyłam, później wymieniłam ją na 27 Z.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję!! To zaraz dopisuję, że jest mała, lekka i cicha :) Wolne ramię było jednym z kryteriów przy wyborze maszyny, więc nie mogę go uznać za jej dodatkow wtut. Tak samo cena - to jedyny model Juki jaki w ogóle mieści się w budżecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjne maszyny do szycia. Wybór jest tak duży, że każdy znajdzie coś dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  18. moją pierwszą maszyną jest Texi Ballerina, trochę wydałam ale myślę że to dobra inwestycja, zachęcam do zajrzenia na mojego bloga notuję wszystko od początku. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Kamilla Mowczan22 lipca 2016 12:48

    A gdybyś miała teraz kupić nową maszynę do szycia do kwoty 500 zl to która? łucznik, czy inna?

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdybym miała ją kupić dzisiaj, na pewno nie kupiłbym Łucznika. Nie mam szczęścia w loteriach ostatnio ;) z tej listy do 500zl - kupiłbym husqvarne e10.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kamilla Mowczan22 lipca 2016 15:53

    A te maszyny z lidla? Tez maja dobre opinie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiedziałam, że w Lidlu teraz coś jest. Mam białą lidlową i jestem z niej bardzo zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kamilla Mowczan22 lipca 2016 16:09

    Teraz nie ma. Tylko sie zastanawiam, czy czekać na te z Lidla czy kupic Husqwarne?

    OdpowiedzUsuń
  24. Na to już nie odpowiem. Nie wiadomo kiedy znowu będzie ta lidlowa, więc czekanie może być długie. Z różnic - lidlowa jest pewnie ze 150zl tańsza, ale przynajmniej mój model, nie ma regulacji docisku stopki na wierzchu, tylko pod obudową. Husqvarna ma ją "wyciągnietą".
    Decyzja należy do Ciebie, możliwe że któraś z firm ma teraz jeszcze jakieś nowe modele, albo któreś z tych wyższych potaniały - też warto to sprawdzić, bo to zestawienie robiłam juz jakiś czas temu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kamilla Mowczan22 lipca 2016 22:31

    W takim razie husqvarne e10. Dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Tylko żeby w razie czego nie było na mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kamilla Mowczan22 lipca 2016 22:36

    Ok. Ale nie chce czekać na promocje w Lidlu, bo to moze być za jakiś czas. A ja juz sie zdecydowałam. 😉

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja szyję od 2 lat na Janome 415. Dwa lata temu kosztowała 799 zł. teraz 999 zł. Jest absolutnie bezawaryjna (odpukać!) Szyje wszystko. Nawet brak docisku stopki zaczął mi doskwierać dopiero teraz, gdy szyję znacznie więcej. Moje koleżanki mają wypasione Łuczniki, i naprawdę zazdroszczą mi tej bezawaryjności, mało tego, już nie robię próbek ściegu gdy zmieniam nitkę. A najbardziej podoba mi się, prócz tego, że zawsze szyje, półautomatyczne nawlekanie nitki na igłę. Maszyna jest dość ciężka, więc nie skacze po stole. Ściegów ma 17, co do tej pory i przy normalnym szyciu zupełnie wystarcza, nawet ściegi owerlokowe nieźle sprawdzają się w moich uszytkach. (bo ma ściegi owerlokowe). Jeśli nie wiesz czy spodoba Ci się szycie to pożycz maszynę od kogoś, nawet te najstarsze Luczniki (aczkolwiek u mnie i mojej mamy nigdy dobrze nie szyły). A jeśli kupisz już swoja własną, to pamiętaj, że maszyna szyjąca "jak chce" może skutecznie zniechęcić Cię do szycia!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. wybór maszyny do szycie to niemałe wyzwanie i sama naczytalam się bardzo dużo za nim ostatecznie zdecydowałam się na zakup nowego modelu, postawiłam ostatecznie na bernina Sew&Go 5 i jestem z niej bardzo zadowolona, szyję sporo niby tylko na własny domowy użytek ale jednak i jak najbardziej ich maszyna spełnia swoje krawieckie zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety z tym absolutnie nie mogę się zgodzić... Stare Łuczniki - owszem. Nowe to niestety loteria. Mój egzemplarz trafił się udany, ale doświadczenie pokazało mi, że to był chyba ten wyjątek potwierdzający regułę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Witaj

    Niedługo będzie maszyna w Lidlu,czy mogłabyś mi napisać czy posiada ona regulowany docisk stopki ? Nie znam się na ty kompletnie,chcę kupić pierwszą maszynę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Maszyna nie ma pokrętła do regulacji na obudowie. Ponoć można ją regulować w środku, pod obudową, ale sama nigdy nie miałam takiej potrzeby (zajrzałam tam tylko raz, wymieniając żarówkę i nie zwróciłam zupełnie uwagi na to czy faktycznie jest tam jakaś regulacja), a mam dokładnie ten model, który będzie teraz w sprzedaży. W październiku będziemy miały pierwszą rocznicę "znajomości" i od tamtej pory też tylko raz ją smarowałam.

    OdpowiedzUsuń
  33. mam pytanie zastanawiam się nad maszyną i wybrałam tą http://www.euro.com.pl/maszyny-do-szycia/lucznik-2014-ewa-ii.bhtml zmienić wybór czy jednak dobra na początek i nie wyrzucę pieniędzy w błoto ?

    OdpowiedzUsuń
  34. Czy to pieniądze wyrzucone w błoto? Nie wiem. Nigdy na niej nie szyłam i z pewnością bym takiej dla siebie teraz nie kupiła. Mój Łucznik był udany, ale niestety te nowe maszyny od nich nie cieszą się dobrą opinią. Osobiście w tym przedziale do 500zł, wolałbym dołożyć 100zł i kupić husqvarne z tego zestawienia, która ma jednak więcej funkcji i lepsze opinie użytkowników.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezwykle miło, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją opinią! :)